Monika Miller ujawnia skutki choroby. "Nie pamiętam 40% SWOJEGO ŻYCIA"
Monika Miller znów postawiła na szczerość, opowiadając o swoim zdrowiu psychicznym. Influencerka, którą na Instagramie obserwuje ponad 170 tysięcy osób, postanowiła wyjawić, jak choroba afektywna dwubiegunowa wpływa na jej życie, a dokładniej — na pamięć.
Monika Miller, wnuczka Leszka Millera, od lat nie udaje, że jej życie to wyłącznie kolorowe kadry z Instagrama. Już jakiś czas temu opowiadała w mediach społecznościowych o codzienności z chorobą afektywną dwubiegunową, pokazując, jak naprawdę wygląda jej świat. Teraz wróciła z nagraniem, w którym podsumowała swoje doświadczenia jednym zdaniem.
ZOBACZ TAKŻE: Monika Miller poprawiła sobie twarz. Pokazała się po zabiegu "tygrysiego liftingu" [ZDJĘCIA]
Leszek Miller o Monice Miller. Jaką miał wizję na jej przyszłość?
Monika Miller ujawnia skutki choroby dwubiegunowej
Monika Miller opublikowała krótkie nagranie z podpisem:
"Dzielnie to zniosłaś".
A zaraz pod spodem dopisała:
Dzięki, nie pamiętam 40% swojego życia.
Tym samym influencerka pokazuje, jak ogromny ciężar niosą osoby zmagające się z ChAD — i jak często ich "dzielność" to tylko pozór. Jak pisała jakiś czas temu, za uśmiechem kryją się lata walki, leczenia i prób utrzymania stabilności.
Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Życie z dwubiegunówką nie jest łatwe, ale trzeba sobie jakoś radzić, innego wyjścia nie ma. Wiem, jak to jest codziennie wymuszać uśmiech i wprost błyszczeć pozytywną energią. Wiem, jak to jest nie móc wstać z łóżka i nie czuć żadnego sensu życia. Wiem, jak to jest codziennie brać garść tabletek, aby przeżyć kolejny dzień — czytaliśmy na jej profilu.
Monika Miller o kulisach leczenia psychiatrycznego
W podcaście "Uwolnij umysł" Monika opowiedziała natomiast o najtrudniejszych momentach swojej choroby. Celebrytka trzykrotnie przebywała w szpitalu psychiatrycznym na dłuższych pobytach. Pierwszy raz trafiła tam w wieku 21 lat, kiedy zdiagnozowano u niej chorobę afektywną dwubiegunową.
Zainicjowałam pobyt w szpitalu, bo miałam tak duże problemy ze sobą, że męczyłam się strasznie. Miałam 21 lat i pierwszy raz zaczęłam mieć ataki lękowe. Nie wiedziałam, co się dzieje, czemu to się dzieje, jak się tego pozbyć i czy da się tego pozbyć — wyznała.
Warunki w placówce wspominała bardzo ciężko:
W Warszawie jest tragedia, ja byłam w szoku.
Jej stan był tak zły, że — jak mówi — było jej wszystko jedno.
Mogłam tam po prostu leżeć pod kroplówką i nawet nie wstawać do łazienki. Było mi wszystko jedno, naprawdę.
Mimo trudnych doświadczeń podkreśliła, że pierwszy pobyt "był słaby, ale bardzo jej pomógł". Dopiero właściwa diagnoza i odpowiednio dobrane leki pozwoliły jej odzyskać równowagę i wrócić do funkcjonowania.
Pamiętaj, że w sytuacji kryzysu psychicznego nie jesteś sam_a. W nagłych sytuacjach zagrożenia życia zadzwoń pod numer alarmowy 112. Możesz także skorzystać z bezpłatnych, całodobowych linii wsparcia, gdzie dyżurują specjaliści gotowi wysłuchać i pomóc:
- Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym – 800 70 2222
- Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111
- Telefon Zaufania dla Dorosłych (linia wsparcia) – 116 123