Serial dokumentalny "Doda" to trzyodcinkowa produkcja platformy Prime Video, poświęcona życiu i karierze Doroty Rabczewskiej. Premiera została oficjalnie ogłoszona na 20 lutego 2026 roku, a serial ma pokazać ponad dwie dekady jej działalności artystycznej, medialnych konfliktów i życia pod presją show‑biznesu. W podcaście "W stylu Krychowiaka" Doda przyznała jednak, że nie jest w pełni zadowolona z efektu i zdradziła, czego zabrakło w serialu.
Doda odrzuciła propozycję Edwarda Miszczaka. Marzy o fotelu w "The Voice":
Doda wyjaśnia swoje rozczarowanie serialem o niej samej
W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem Doda otwarcie przyznała, że nie takiego efektu oczekiwała, nagrywając serial o sobie.
Nie pokazałam tego, czego chciałam. Chciałam pokazać więcej mojego artystycznego świata. Jak pracuję, jak tworzę. I przede wszystkim, żeby osią filmu były moje dokonania artystyczne, bo uważam, że mam ich sporo, a nie obyczajówka — wyznała.
Gwiazda wie jednak, jakimi regułami rządzi się telewizja:
Ale wiem, znam zasady gry, że to jest najlepsza wędka i wabik na ludzi. Jednak te związki.
Co ciekawe, część reakcji krytyków… sprawiła jej satysfakcję.
Podoba mi się to, że dużo opinii i recenzji jest niepochlebnych właśnie ze względu na ten jeden argument. Ludzie myślą, że mnie to boli, a ja jestem taka szczęśliwa, bo dożyłam czasu, w którym recenzenci piszą, że woleliby widzieć w tym filmie więcej moich artystycznych rzeczy i męczy ich gadanie o tych chłopach — stwierdziła niespodziewanie Doda.
ZOBACZ TAKŻE: Doda otwarcie o BICIU MĘŻCZYZN. Wspomniała swoje wybryki
Doda zdenerwowana montażem własnego serialu
Doda ujawniła, że pierwotny montaż serialu był dla niej szokiem. W studiu rozpętała się awantura.
Ja się nie zgodziłam. Przy pierwszym montażu był raban na pół montażowni. Że kim ja jestem w tym filmie. Bo równie dobrze mogę pracować w piekarni, być pielęgniarką lub być strażakiem. Tylko po prostu mam bogate życie miłosne. No bo nie wynika z tego filmu, że jestem artystką.
Wskazała, że twórcy robią film o artystce, a nie o jej partnerach. Jej starania przyniosły skutek — montaż faktycznie zmieniono, ale nie w takim stopniu, jakiego oczekiwała.
A jednak robicie ten film ze mną ze względu na to, że jestem piosenkarką Dodą, a nie że byłam z Majdanem czy z Nergalem. No bo jakby tak było, to byście sobie filmik zrobiły. No to te proporcje się zmieniły. Ale nadal nie na takim poziomie, jakbym chciała.
ZOBACZ TAKŻE: Doda o związku z Nergalem. "Oblewała się wodą święconą"