Osławiony występ tylko na chwilę zaważył na dalszej popularności tancerki. Kolejne pokolenie doceniło jej twórczość na tyle, że chętnie wybiera jej występy.
Jak renesans kariery Marty ocenia Michał Wiśniewski – były mąż i ojciec sukcesu jej pierwszej płyty Mandaryna.com? O to zapytała go reporterka Jastrząb Post:
Marta ma bardzo dobry kontakt z ludźmi. To, czy ona będzie chciała robić coś w tym temacie, to zależy od niej. Czy będzie chciała odświeżać to, co już było. To jest oczywiście coś do czego ludzie tęsknią. Zawsze tak jest. Ja też jestem skazany na to, żeby grać stare przeboje. Mówię skazany, robiąc to z wielką przyjemnością, bo czasami chciałbyś zaśpiewać coś nowego, ale trzeba uszanować to, że ludzie darzą sentymentem te piosenki, które swojego czasu były bardzo popularne. To po pierwsze. Po drugie wszystko będzie zależało od niej.
Gwiazdor ma radę dla byłej żony:
Ten rynek jest absolutnie nieobliczalny, więc powinna robić swoje – to, co czuje. Ona musi siebie realizować. Jeżeli będzie się czuła dobrze, to będzie w stanie to pogodzić z tym, co kocha robić. Ja wiem, co ona uwielbia robić i jakie gatunek muzyczny kocha. Więc uważam, że to może być trudne.
Lider Ich Troja sugeruje, że publiczność tak łatwo nie przekona się do nowych piosenek Mandaryny i zawsze będzie oczekiwać jej flagowych utworów:
Natomiast tak czy inaczej, ona będzie zawsze skazana na "Ev'ry Night", na "Here I go again", czyli na to, do czego przyzwyczaiła swoją publiczność. A pogodzić to z tym, co ona chciałaby grać, będzie bardzo trudno. Ale ja myślę, że ja jestem najlepszym przykładem, że można śpiewać wiele gatunków muzycznych i to nikomu nie przeszkadza.
Michała uważa, że Mandaryna jest świetną aktorką. Przypomnijmy, że swoje umiejętności Wiśniewska zaprezentowała m.in. w serialu Pierwsza miłość.
Mandaryna jest bardzo dobrą aktorką. Prywatnie i zawodowo, bo takie rzeczy wnosi się do życia prywatnego, a to co jest w życiu prywatnym, przenosimy do pracy, więc tego nie da się tak do końca ograniczyć.
Jesteście fanami Mandaryny?