Tuz po tym sukcesie miała miejsce fala spekulacji na temat oryginalności utworu Michała. Zarzucano mu plagiat i jako bazę przedstawiano piosenkę rosyjską. Na szczęście to tylko plotki i kilka dni temu wytwórnia wydała oficjalny komunikat w tej sprawie.
Artysta zdaje się w ogóle nie przejmować całym zamieszaniem. Wszystko obraca w żart. Ma teraz na głowie dużo ważniejsze rzeczy i mnóstwo pracy przed występem na międzynarodowej scenie w Sztokholmie. Na swoim Facebooku zapowiedział, że ciężko pracuje, by nikogo nie zawieść.
Myślicie, że muzyk ma szansę na wygraną, albo chociaż na znalezienie się w pierwszej trójce?