Michał Szpak przyznał, że przed nagraniem roastu bardzo się stresował. Wiemy też, że artysta nie oglądał późniejszego efektu w telewizji.
Nieprzespane noce były przed roastem, bo jednak jest to taka powierzchnia i platforma, po której ja się nie poruszam na co dzień. Obrażanie ludzi nawet, jeśli ma mieć to wydźwięk humorystyczny, nie jest czymś, w czym dobrze się czuję. Podjąłem to wyzwanie. Zgodziłem się, bo w swoim życiu przeżyłem już roast; lincz. To nie może mi zaszkodzić. Hejt internetowy jest o wiele bardziej bezlitosny. Na roaście nie czułem się obrażony. Jestem osobą wrażliwą, ale rzeczy, które są absurdalne, mnie nie dotykają. Musiałem się pogodzić z tym, że na roaście będą dotykane różne sfery mojego życia. Ja muszę przyjąć to z godnością i z uśmiechniętą miną jeśli trzeba. Wydaje mi się, że wyszło całkiem smacznie, choć przyznam szczerze, że nie oglądałem tego roastu żeby drugi raz tego nie przeżywać - mówił w rozmowie dla Dzień Dobry TVN
Trzeba przyznać, że Michał ma naprawdę duży dystans do siebie. Brawo!
Źródło: Dzień Dobry TVN / x-news.pl