Edyta Górniak nie kryje swojego sceptycyzmu jeśli chodzi o pandemię. Wyraz temu dała, między innymi, publikując na Instagramie grafikę, która w jej mniemaniu w żartobliwy sposób miała pokazać, kiedy skończy się wirus.
Widać na niej Żyda z monetą i tekstem:
Żyd pyta Żyda kiedy się skończy epidemia? – Icek bądź mądry. Poważni ludzie zainwestowali poważne pieniądze. Jak zarobią, to się skończy.
Nie pomyślała najwyraźniej, że w ten sposób utrwala bardzo szkodliwe stereotypy. Z pewnością nie miała takiego celu, ale wyszło dosyć niezręcznie.
Żart diwy oburzył Michała Piróga, który ma korzenie żydowskie. Nie ukrywa, że jest mu przykro.
To wielka przykrość. Nie wszyscy ludzie uważają inwestycje w edukację za mądrą decyzję i potem wstawiają bezmyślnie takie żarty. Refleksja przychodzi zbyt późno lub nigdy. W Polsce akurat ten stereotyp żartu na temat Żydów nigdy nie wyszedł z mody. Są ludzie, którzy ślepo podążają za modą bez większych refleksji i tacy którzy modę tworzą – powiedział Faktowi Michał Piróg.
Tancerz uważa, że należy walczyć ze wszystkimi stereotypami:
Walczyć trzeba jak ze wszystkimi stereotypami, czyli Murzynkiem Bambo, Polakiem złodziejem, tancerką puszczalską, rogatym Żydem i Arabem terrorystą. Edukacją, książkami zamiast gier i Youtube'a. Trzeba nauczyć ludzi na nowo, że siła jest w logice i nauce, a nie w lajkach i nowych ciuchach – mówił Michał.
Jego zdanie, że tego typu wątpliwe żarty są szkodliwe, podziela rabin mieszkający w Krakowie, Samuel Rosenberg.
Takie komentarze są bardzo przykre. Myślałem, że nie żyjemy już w średniowieczu. Mam nadzieję, że Edyta wróci do tworzenia dobrej muzyki, która może szerzyć miłość i łączyć ludzi w trudnych czasach, zamiast rozpowszechniać kłamstwa, nienawiść i idiotyczne teorie konspiracyjne - mówił Faktowi.
Nie podejrzewamy Edyty o złą wolę, ale wyszło dość kontrowersyjnie.