Tancerz zauważył, że powodem kryzysu nie jest strach przed uchodźcami, ale sytuacja ekonomiczna i słaba edukacja naszego kraju:
Przed szereg wystąpił kościół katolicki, który nieupoważniony do osądzania i do przyjmowania uchodźców na terenie Polski wydał wyrok, kto jest dobry, kto jest zły. Niestety kościół katolicki w tym kraju sięga do 90% społeczeństwa i jeżeli księża opiniują, jakie zagrożenia przyjdą z uchodźcami to jest problem, bo od tego mamy rząd, mamy panią premier (...) I to oni powinni podejmować decyzję, kogo przyjmiemy i na jakich warunkach, religia nie powinna być wątkiem, bo to nie jest istotą sprawy.
Zauważa również, że powinno się pomagać ludziom, którym rzeczywiście się owa pomoc należy:
Powinniśmy przyselekcjonować, kto rzeczywiście idzie po socjal, a kto ucieka przed wojną. Ale z całym szacunkiem, Kościół tego nie zrobi.