Przypomnijmy, że dziennikarz jakiś czas temu poważnie zachorował. Potrzebny był długi pobyt w szpitalu i żmudna rehabilitacja. Figurski ani myślał o tym, aby się poddać. W walce o powrót do pełnej sprawności pomagały mu córka Sonia i była żona Odeta Moro.
Byłem w świetnym miejscu przez dwa miesiące, w ośrodku rehabilitacyjnym w miejscowości Porabka, gdzie postawiono mnie na nogi. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Zacząłem chodzić samodzielnie. Na razie o kulach, ale prognoza jest dobra. Pomaga mi przyjaciółka rodziny. Wózek inwalidzki jest już powoli nieaktualny. Jeśli chodzi o powrót do pracy, to na razie trwają próby i nagrania, żeby sprawdzić, jak sobie radzę. Nie mnie oceniać, ale bardzo się cieszę, że wracam - mówi w rozmowie z Super Expressem
Michałowi życzymy dużo zdrowia.