Meghan Markle miała być dyskretna
Książę Harry wiedział, że gdy przyzna, że z kimś jest, rozpęta się piekło. W tym przypadku nie dość, że on był osobą publiczną, następcą tronu Wielkiej Brytanii (nawet jeśli dopiero 5 w kolejce), jego wybranka była amerykańską aktorką, osobą z innej klasy, a nawet innego koloru skóry. Wychowali się w dwóch różnych światach, musieli się dobrze poznać i dotrzeć, aby upewnić się, że chcą o ten związek walczyć z całym światem.
Nie chodziło bowiem jedynie o prasę - z tym obydwoje mieli do czynienia. Chodziło także o rodzinę Harry'ego. Meghan Markle nie była idealną kandydatką na żonę księcia i byłaby prześwietlona od stóp do głów przez Pałac. Zakochani chcieli tego uniknąć. Dlatego na początku niemal nikt nie wiedział o tym, że coś do siebie czują, a nawet, że się znają.
Zdradliwe zdjęcia w social mediach Meghan Markle
Jedno ze zdjęć, które Meghan wrzuciła na swój Instagram, zdradzało ją jednak lepiej niż milion oświadczeń. Na jej nadgarstku można było bowiem zauważyć bransoletkę z niebieskich koralików, identyczną, jak ta, którą nosił wówczas Harry. Książę podarował ją ukochanej, by czuła, że jest blisko niej, gdy będzie dzielić ich ocean.
To mogło narobić Harry'emu kłopotów w domu. Gdyby rodzina królewska zrozumiała wcześniej, co się święci, mogłaby znaleźć sto wymówek, by książę nie mógł spotkać się więcej z Meghan Markle.
Czy Meghan naprawdę wrzuciła to zdjęcie przypadkiem, czy chciała w ten sposób wymusić na swoim partnerze "przyznanie się" do niej?