Mateusz Zalewski usprawiedliwia się po oświadczeniu Edyty Górniak! Tak zachowuje się prawdziwy mężczyzna?
W ostatnim czasie o życiu osobistym Edyty Górniak huczą polskie plotkarskie media. Wszystko za sprawą jej spektakularnego rozstania z ostatnim partnerem, Mateuszem Zalewskim. Para była razem przez 7 miesięcy, jednak obecnie cała Polska śledzi rozwój zakończenia ich burzliwego romansu. Gwiazda pop w sprawie zakończenia swojej relacji wydała już oficjalne oświadczenie wystosowane do mediów i fanów.
Obserwując komentarze i głośne analizy Mediów, zdecydowałam zająć stanowisko w temacie domysłów, dotyczących mojej relacji osobistej.Dlatego wyłącznie, aby nie pozostawiać więcej pola do dowolnej interpretacji i spekulacji potwierdzam, iż związek Nasz z Mateuszem Zalewskim zmuszona byłam kilka tygodni temu zakończyć.Nie jest to dla Nas obojga łatwy czas, dlatego zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich Mediów, o uszanowanie tego tematu w rozważaniach publicznych.Niezależnie, mimo okoliczności Naszego rozstania, pozostaję Mateuszowi i najbliższym Jemu osobom niezmiennie życzliwa – napisała Edyta.
Prawdopodobnie powodem tak nagłego rozłamu związku Edyty z Mateuszem była kariera gwiazdy, której młody kochanek nie dźwignął wraz z całą miłością do pięknej artystki:
Mateusz chciał, żeby Edyta zrezygnowała dla niego z kariery i muzyki, która jest jej pasją i skupiła się na związku – twierdzi nasz informator.
Jak się okazuje, to nie jest koniec tej dramy. Oświadczenie legendy Eurowizji poruszyło sumieniem Mateusza, który również postanowił wygłosić mowę do zaniepokojonych jego i Edyty losem fanów.
Mateusz wkleił na swoim profilu zdjęcie z głębokim filozoficznym tekstem, który ma udowodnić, że jest prawdziwym mężczyzną:
Walka, nawet słowna, mężczyzny z kobietą jest niemęska.Nie tego uczył mnie mój tata.Gdybym teraz wdałbym się w polemikę, zszedłbym do poziomu, który jest mi obcy – napisał na Instagramie.
Tym tekstem Mateusz odpowiedział Edycie na jej wcześniejsze oświadczenie. Przypomnijmy przy okazji jak Zalewski wdał się w polemikę z mediami odpowiadając na jeden z tekstów Faktu, a następnie usuwając swój komentarz z internetu: "Fakt kłamie!".
Ciekawe co teraz na to Edyta, czy pozostawi to bez komentarza?