Okazuje się, że Jędrzej rzeczywiście kontaktował się z Cezarym P. - jak wyjawił, chodziło wyłącznie o alkohol:
Jak donosi Super Express, Maryla nie wydaje się być zmartwiona sytuacją, w której znalazł się jej syn. Dlaczego? To nie brak matczynej troski, a bezgraniczne zaufanie, którym darzy swoje dziecko:
Myślicie, że nie myli się i jej syn wyjdzie z tego obronną ręką? Według prokuratury kupował kokainę...