Mariah Carey ostro obrywa po występie na otwarciu igrzysk. Ekspertka: "Prawdopodobnie ze WSPARCIEM"
Mariah Carey dostarczyła emocji podczas otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie. Spora część internautów jest zdania, że było to wykonanie dalekie od ideału. Ekspertki wokalne zdążyły się już wypowiedzieć.
Ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, odbywająca się na legendarnym stadionie San Siro w Mediolanie, zyskała dodatkowego blasku dzięki występowi Mariah Carey. Artystka wykonała utwór "Nel blu dipinto di blu" z repertuaru Domenico Modugno, przyciągając uwagę widzów na całym świecie.
Mariah Carey na igrzyskach olimpijskich. Ekspertki skomentowały
Plotek zdążył już zapytać ekspertki o to wykonanie. Według trenerki wokalnej Małgorzaty Gąś, występ Mariah Carey był dobrze przygotowany, choć prawdopodobnie wykorzystano wokalne wsparcie.
Moim zdaniem to był dobry występ. Prawdopodobnie z wokalnym wsparciem (playback/częściowy playback), ale to typowe dla tego typu imprez. Wokalnie było to dobre, chociaż trochę zachowawcze. Nie dziwi mnie to, bo w takich sytuacjach stawia się raczej na śpiewanie bez szaleństwa, żeby nic w trakcie występu nas negatywnie nie zaskoczyło - powiedziała.
Jej zdaniem aranżacja i rejestr gwizdkowy Mariah Carey były na najwyższym poziomie, co dodatkowo podniosło wartość artystyczną występu.
Ekspertki o Mariah Carey: "Jest niepowtarzalna"
Kolejna ekspertka, Anna Wacura, podkreśliła, że Carey postawiła na minimalizm ruchowy, co wzmocniło siłę jej muzycznego przekazu.
Artystka połączyła balladowe, wzruszające wykonanie włoskiego przeboju z własną piosenką o jakże wymownym tytule "Nothing Is Impossible": przesłaniem idealnym nie tylko dla sportowców, ale właściwie dla każdego z nas - stwierdziła.
Zarówno Gąś, jak i Wacura były pod wrażeniem techniki wokalistki.
Carey po raz kolejny udowodniła, że jest niepowtarzalna. Jest jedną z nielicznych wokalistek, które z niewymuszoną lekkością sięgają niewyobrażalnie wysokich dźwięków. I tak, dała nam tego spektakularną próbkę! WOW! Ciary... - zakończyła Wacura.
ZOBACZ TEŻ: Edward Miszczak zabójczo szczerze o relacji z Hubertem Urbańskim. "Nie przepadamy za sobą"