Marcin Łopucki o kulisach małżeństwa z Kasią Skrzynecką. Powiedział, co wykazała pandemia i ostrzegł przed "spychologią"
Marcin Łopucki od 2009 roku jest mężem Katarzyny Skrzyneckiej. Na co dzień zajmuje się sportami siłowymi. W dorobku ma mistrzostwa świata w kulturystyce klasycznej. Profil sportowca na Instagramie śledzi blisko 20 tysięcy osób. Pokazuje im on, jak wykonywać ćwiczenia, prezentuje swoją idealną sylwetkę oraz występuje u boku rodziny.
Wraz z Kasią wychowuje dwie córki: Alikię, która jest ich wspólnym dzieckiem, oraz Paulę, która jest jego córką z poprzedniego związku. Relacje w rodzinie są wzorowe. Reporterka Jastrząb Post zapytała więc Marcina o to, jaki ma sposób na udane małżeństwo.
Marcin Łopucki zdradził sposób na udane małżeństwo
Rozmówca wyznał, że najważniejsze w związku są miłość i przyjaźń.
To nie jest kurs gotowania, to jest życie. Najważniejsza jest miłość, przyjaźń w małżeństwie, w związkach, w rodzinie. To jest chyba recepta na to, żeby dbać i pielęgnować małżeństwo i szczęście.
Czy miewają z żoną kryzysy?
Kasia jest wieczną optymistką, ja jestem raczej bardzo spokojnym mężczyzną. Mamy poukładane, spokojne życie i cenimy sobie ten komfort spokoju w domu.
Jak udało im się poukładać relacje pomiędzy Kasią a córką z pierwszego małżeństwa?
Sposobu jednego na to wszystko nie ma. To jest życie, które tworzy wiele przypadków. Ale otwartość umysłu, serca i chęć poznania najbliższych jest najistotniejsza i najważniejsza.
Marcin wrócił myślami do czasów pandemii, podczas której wiele osób zrozumiało to, jak ważne jest to, aby utrzymywać bliską więź emocjonalną z ukochanymi osobami.
Czasami okazuje się – jak pokazała pandemia – że osoby żyjące blisko siebie w domu wcale się nie znają. Istota jest to, żeby interesować się rodziną, najbliższymi, żeby być z nimi w kontakcie, a nie stosować praktyki spychologii, bo wtedy okazuje się, że osoba, która jest z nami blisko, tak naprawdę jest daleko.
Marcinowi i Kasi życzymy szczęścia.