Wszyscy mi mówią, że mocno zeszczuplałam, ale pięć kilogramów to chyba nie jest aż tak dużo? Prawdopodobnie chodziło to, że mam teraz więcej mięśni, moje ciało wyciągnęło się do góry i wysmukliło. Ewidentnie dzieje się z nim coś dobrego - tłumaczy w rozmowie z Faktem.
Marysia z "M jak miłość" tak zaangażowała się w taniec i pokochała katorżnicze treningi, że wyrzeka się wszystkiego, co może prowadzić do obciążania organizmu.
Jestem łakomczuchem, ale teraz odmówię sobie nawet ukochanej czekolady. Wybieram tylko to, co da mi energię - dodaje.
Myślicie, że ta para ma szansę na Kryształowa Kulę? My trzymamy za nią kciuki.