Skolim ostro skomentował rządowy projekt dopłat do składek dla artystów — w jego wypowiedzi padły wulgaryzmy, oskarżenia o "przechlanie kariery" i sugestie, że pieniądze powinny trafiać "na chore dzieci, a nie na artystów". W sieci zawrzało, a do dyskusji dołączyła Majka Jeżowska, która postanowiła w rozmowie z Plotkiem odnieść się do jego słów.
Doda ostro do Skolima
Majka Jeżowska krytykuje słowa Skolima
Wokalistka nie owijała w bawełnę — jej zdaniem Skolim przesadził, a jego słowa były nieprzemyślane i krzywdzące. Jeżowska podkreśliła, że jego wypowiedź uderzyła w całe środowisko.
Wiem, że absolutnie to wszystkich zabolało. To jest wrzucanie do jednego wora, kategoryzowanie. To tak jakby powiedzieć, że wszyscy disco-polowcy nie potrafią śpiewać. Nieprawda. Często to są wykształceni muzycy i świetni wokaliści. Mówienie o artystach w taki sposób, uwłaczający, brzydki bardzo, wulgarny wręcz, zabolało — zaczęła.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS. Michał Koterski zwrócił się do Skolima: "Pamiętaj, czego nauczał Jezus" [WIDEO]
Majka Jeżowska mówi o niskich zarobkach muzyków
Jeżowska zaznaczyła, że projekt dopłat nie jest skierowany do celebrytów, tylko do artystów, którzy zarabiają najmniej — często tych, których publiczność nawet nie widzi.
Ja nie proszę o nic. To w ogóle nie chodziło o nas, o tych, którzy są na scenie i na topie, tylko o tych niewidzialnych, niesłyszalnych ludzi. Ludzie, którzy grają w filharmonii przez lata i zarabiają tak małe pieniądze. A żeby grać w orkiestrze w filharmonii trzeba mieć najlepsze wykształcenie. Więc to jest niesprawiedliwe.
Na koniec dała Skolimowi radę:
Trzeba unikać wypowiadania słów pod wpływem emocji, w dodatku bez zrozumienia tematu. Tym bardziej że i tak jesteśmy dosyć podzieleni. Trzeba szukać wspólnych mianowników, a nie dzielić ludzi — skwitowała.