W krótkim czasie Kurdej-Szatan poniosła konsekwencje swojego zachowania. Na początku musiała stawić czoła fali hejtu. Wzburzona zaczęła wulgarnie odpisywać internautom, co nie umknęło uwadze mediów oraz jej pracodawców. W krótkim czasie poniosła konsekwencje swojego zachowania. Więcej o tym przeczytacie m.in. tutaj.
Maja Hyży stanęła w obronie Barbary Kurdej-Szatan
Wielu fanów Basi odwróciło się od niej po publikacji tego wpisu, co z pewnością odbiło piętno na jej psychice. Gosia Andrzejewicz i Agnieszka Hekiert w rozmowie z Jastrząb Post zdradziły, że gwiazda bardzo przeżywa całe zajście.
W tych trudnych chwilach może jednak liczyć na wsparcie osób dobrze znanych z pierwszych stron gazet. W jej obronie stanęła m.in. Maja Hyży, która udostępniła na swoim profilu na Instagramie post, w którym na wstępie podziękowała funkcjonariuszom Straży Granicznej i żołnierzom przebywającym obecnie na granicy polsko-białoruskiej.
W dalszej części wyjaśniła, że próbuje zrozumieć zachowania innych osób, które dają upust swoim emocjom w sieci, po tym, co zobaczą w telewizji lub internecie. Choć nie skierowała swoich słów wprost do Basi, łatwo domyślić się, że to właśnie jej publikację miała na myśli. Podkreśliła przy tym, że w tak trudnym czasie powinniśmy okazywać sobie wsparcie.
Kończąc swoją wypowiedź, ponownie zwróciła się do swoich obserwatorów. Tym razem apelowała do nich o to, by byli wyrozumiali dla emocji innych ludzi, ponieważ Polacy znaleźli się w niecodziennej sytuacji i nie każdy jest w stanie sobie z tym poradzić, zachowując chłodny umysł.
Choć na Basię spadła fala hejtu, wielu internautów jest tego samego zdania, co Maja. Pod wpisem pojawiło się również kilka komentarzy napisanych przez żony żołnierzy stacjonujących na granicy.
- Dokładnie tak!
- Wielki szacun dla ciebie Maju, że o tym piszesz.
- Zmieniła Pani zdjęcie, bo hejterzy muszą jechać po kimś, bo się uduszą. Napisze jeszcze raz: dziękuję za ten wpis, pisze to żona żołnierza który broni granicy. Strach, lęk, bezsenność, tęsknota, tylko to mi teraz towarzyszy. Tak mało ludzi pojmuje to, że im należy się szacunek za to, że bronią naszej granicy, że narażają swoje życie dla nas wszystkich.... To co jest w wiadomościach, to tylko mała namiastka tego co tam się dzieje...
- Dla mnie i mojej rodziny też nie jest to łatwy czas,ponieważ mój mąż jest żołnierzem i jest na granicy.Strach,lęk to teraz dla nas codzienność.
Miejmy nadzieję, że wpis Mai Hyży ostudzi atmosferę, choć na trochę.