Przypomnijmy, że aktorka od wielu lat jest twarzą operatora, który natychmiast zareagował i odciął się od słów swojej gwiazdy. Mało tego, poświęcono jej materiał w niedzielnym wydaniu Wiadomości. Przytoczono słowa i poinformowano, że obraza Straży Granicznej nie zostanie bez echa, a sprawą ma zająć się prokuratura. Do tego aktorka finansowo odczuje konsekwencje swoich słów.
Teraz prezes Jacek Kurski ogłosił, że straciła pracę w Telewizji Polskiej. Już nie pojawi sie w M jak Miłość.
Nowinę przekazał na Twitterze sam Jacek Kurski.
Obrona polskiej granicy pokazuje, jak cenna jest praca polskich służb i wojska. W Telewizji Polskiej nie może być miejsca dla osób, które szkalując i wyzywając obrońców naszych granic, same postawiły się poza wspólnotą aksjologiczną Polaków - napisał, nawiązując do słynnego już wpisu Kurdej-Szatan o Straży Granicznej.
Wpis aktorki, która nazywa strażników mordercami, pokazano w Wiadomościach, a sprawą zajęła się prokuratura. W następnym tweecie prezes TVP dodał, że Barbara straciła posadę w telewizji:
Kurdej-Szatan nie będzie już więcej premierowo występować w TVP. Ze względu na wcześniej nagrany cykl, ostatni odcinek serialu z jej udziałem wyemitowany zostanie 6.12 br..
Jak widać, potwierdziły się plotki na ten temat, które już od jakiegoś czasu krążyły w mediach.
Wszyscy na planie mówią o tej sytuacji. To koniec postaci Basi w naszym serialu. Scenarzyści wiedzą od producenta, że mają nie pisać scen z jej udziałem. Jeśli serialowa Joasia wróci, to tylko do zagrania scen śmierci, ale i to nie jest pewne, bo można zakończyć jej wątek bez jej udziału. Nawet aktorzy rozumieją decyzję produkcji i uważają, że Baśka przesadziła. Wyzywać wulgaryzmami żołnierzy i to w takiej sytuacji... W TVP od dawna chciano się pozbyć Baśki i teraz zdarzył się odpowiedni moment - zdradził Pudelkowi pracownik produkcji.
Spodziewaliście się takiej reakcji TVP?