Magdalena zapewnia, że miała sama o wszystkim decydować, ale partia zmieniła zasady gry w czasie kampanii. Na końcu przykrego opowiadania, kandydatka znów wspomina o tym, że musiała zrezygnować z kariery w telewizji. I chyba to martwi ją najbardziej. Czy Magda wróci na szklane ekrany?
Niski wynik podczas wyborów to według Magdaleny Ogórek wina partii SLD, która nie poniosła żadnych wydatków na kampanię prezydencką:
Powinna tłumaczyć się w taki sposób? Te słowa wywołają dyskusję.