Oddałam całe moje cierpienie Panu Bogu. Pan Jezus też cierpiał. Tak to trochę analizowałam, że jeżeli ma to cierpienie wyjść, żebym była zbawiona w przyszłości, patrząc przez pryzmat wiary, to jestem w stanie to unieść. Jest to trudne cierpienie, wolałabym, żeby mnie nie spotkało, ale skoro już mnie spotkało, to muszę nieść ten krzyż. I niosę go. Jest ciężki, bo to doświadczenie jest jednym z najgorszych, jakie może spotkać matkę, ale wydaje mi się, że nie jestem jedyna i nie chcę skupiać na sobie całej uwagi, tylko chcę być głosem tych kobiet, które również tracą dzieci, którym jest ciężko i które nie mają takiej siły przebicia, aby mówić o tym głośno.
Im bliżej Bożego Narodzenia, tym Magda radzi sobie coraz gorzej. Trudno jest się jej pogodzić z tym, że będą to jej pierwsza święta bez obecności syna. Przed kilkoma dniami prosiła internautów o modlitwę.
We wtorek pogrążona w żałobie matka zamieściła na Instastory zdjęcie, przedstawiające figury Matki Boskiej i świętego Michała Archanioła. Jak objaśniła, jest w tak fatalnym stanie, że tylko cud może jej pomóc powrócić do pełni sił na święta.
Ostatnie dni są bardzo trudne, nie wiem jak będą wyglądały moje Święta. Wierze w cud, że jednak do Świąt Bożego Narodzenia się podniosę. Siła w modlitwie, i to o nią Was proszę – zwróciła się do followersów.
Redakcja Jastrząb Post trzyma kciuki za to, aby marzenie Magdy się spełniło i odnalazła siłę.