Obaj spotkają się w barze, gdzie Janek, już mocno pijany, będzie topił smutki w alkoholu. A Bartek to tej chwili ostatnia osoba, którą ma on ochotę widzieć.
Kiedy Janek , w przypływie szczerości po wódce wyzna, że dzień ślubu z Ulą miał być jego dniem, Bartek naprawdę będzie miał ochotę obić go porządnie. Ale dzielnie się powstrzyma i wyjdzie z baru, choć Janek za nim krzyknie:
Zdenerwowany Morawski, chyba w ramach samoumartwienia, pojawi się na ślubie Uli i Bartka. Do uroczystości, po wielu komplikacjach, ostatecznie dojdzie. Nikt na szczęście nie zakłóci uroczystości, zgłaszając jakieś wątpliwości księdzu. Ula zignoruje obecność policjanta na ślubie. Ten nawet nie będzie udawał, ze dobrze życzy nowożeńcom. Choć przyniesie skromniutki bukiecik kwiatków, nie odważy się ich wręczyć zakochanym.
To KONIEC
Wychodząc z kościoła Morawski kompletnie straci nadzieję na odzyskanie ukochanej – teraz już żony rywala. W porywie emocji, podejmie szybką decyzje o wyjeździe z Grabiny. Zatrzyma pierwszy lepszy samochód i ruszy przed siebie. Czy wróci do serialu i czy Bartek ostatecznie się z nim rozliczy – na przykład w bójce, o tym dowiemy się dopiero z powakacyjnych odcinków M jak miłość.