Gwiazda "Tańca z gwiazdami" POZWANA przez znanego piłkarza. "Pieniądze wyparowały".

Aneta Piotrowska, tancerka znana z "Tańca z gwiazdami", znalazła się w centrum poważnego sporu prawnego z byłym reprezentantem Polski Jakubem Wawrzyniakiem i jego żoną Karoliną. Para twierdzi, że przekazała jej 204 tys. zł na rozwój gdańskiego studia tańca, które miało zostać wspólnym przedsięwzięciem. Zamiast oczekiwanego rozkwitu biznesu pojawiły się zarzuty o niewłaściwe wykorzystanie pieniędzy i zamknięte studio. Toczą się dwie równoległe sprawy — cywilna oraz karna. Z kolei prawnicy tancerki twierdzą, że Wawrzyniak miał jej grozić i odpierają zarzuty piłkarza i jego żony.

Jakub Wawrzyniak, Aneta PiotrowskaJakub Wawrzyniak, Aneta Piotrowska
Źródło zdjęć: © AKPA, KAPIF
Aneta Kowal

Według Jakuba i Karoliny Wawrzyniaków ich inwestycja miała umożliwić dynamiczny rozwój studia "Mindsetbody". Pieniądze — jak podkreślają — zostały przekazane w gotówce, a podpisana umowa zakładała powołanie spółki cywilnej, do której Piotrowska miała wnieść swoje studio. Z ich relacji wynika jednak, że po przekazaniu środków współpraca zaczęła się rozpadać.

Michał Wiśniewski zabrał głos po rozprawie rozwodowej. "Sąd wysłał nas na mediacje"

Jakub Wawrzyniak mówi o zniknięciu przekazanych środków

Jakub Wawrzyniak mówił w rozmowie z "Wyborczą":

Aneta przekonała moją żonę, aby zainwestowała w rozwój jej biznesu przeszło 200 tys. zł. Pieniądze miały zostać przekazane w gotówce. Podpisały umowę, w której zobowiązały się do zawiązania spółki. Ale po przekazaniu pieniędzy zaczęły się problemy. Aneta przestała przychodzić na zajęcia, odwlekała termin zawiązania spółki, a równocześnie zaczęły się jej wyjazdy na wakacje.

Wawrzyniakowie twierdzą, że środki nie trafiły na rozwój działalności. W pozwie wskazano, że pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na luksusowe zakupy — w tym buty za około 20 tys. zł oraz wycieczkę zagraniczną za 100 tys. zł. Studio ostatecznie zostało zamknięte, a spółka nigdy nie powstała.

Jakub Wawrzyniak podsumował swoje stanowisko słowami:

Ani złotówka z przekazanych pani Anecie pieniędzy nie została przeznaczona na rozwój studia tańca. Opinia biegłego wskazuje, że pieniądze nie zostały wykazane w działalności gospodarczej Anety ani nigdzie indziej. Spółka z moją żoną nie została zawiązana, pieniądze wyparowały, a działalność została wyciszona. Zachowanie pani Anety oceniam jako niesprawiedliwe i mocno krzywdzące.

Aneta Piotrowska odpiera zarzuty Wawrzyniaków

Aneta Piotrowska stanowczo odrzuca zarzuty. Jej pełnomocnicy przekonują, że to Karolina Wawrzyniak miała inicjować współpracę, przedstawiając się jako osoba z doświadczeniem marketingowym i możliwościami rozwoju studia dzięki wsparciu męża. Według strony tancerki umowa nie precyzowała sposobu inwestowania środków, a jedynie określała zasady współudziału — w tym udział Wawrzyniak w spłacie kredytu, który został uregulowany.

Prawnicy tancerki twierdzą również, że Jakub Wawrzyniak miał kierować wobec niej groźby, a medialne zainteresowanie sprawą mogło wynikać właśnie z tych działań. Podkreślają, że pierwsze postępowanie prokuratorskie zostało umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego — dopiero odwołanie Wawrzyniaków doprowadziło do powołania biegłego i kontynuacji sprawy.

Aneta Piotrowska
Aneta Piotrowska © KAPIF
Jakub Wawrzyniak
Jakub Wawrzyniak © AKPA | Maciej Gillert
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE