Karolina Pajączkowska zyskała rozpoznawalność przede wszystkim za sprawą występów na antenie stacji TVP Info. Rozstała się z nią w atmosferze skandalu. Gdy już odeszła z pracy, oskarżyła Michała Adamczyka o niewłaściwe zachowania. Już pod koniec ub.r. zapowiedziała, że przenosi działalność do sieci.
Znaczna część moich rówieśników nie ogląda telewizji. I choć dane wskazują, że w Polsce telewizja linearna ma się wciąż dobrze, chciałabym przedstawić państwu mój program. Będzie to internetowy talk show polityczny, który tworzę wspólnie z @stecura.com. Za oceanem takie programy cieszą się ogromną popularnością i coraz więcej dziennikarzy decyduje się na opuszczenie koncernów medialnych. Dlaczego? Jest wiele powodów, ale głównym jest niezależność – oświadczyła.
Słowa dotrzymała, przez co obecnie można ją regularnie oglądać w serwisie YouTube.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dariusz Zdrójkowski o synach. "Obydwaj mają zdiagnozowane ADHD"
Jakie poglądy ma Karolina Pajączkowska?
Choć Pajączkowska pracowała w TVP, gdy stacja była skrajnie upolityczniona, sama przekonuje, że zawsze kierowała się dziennikarską rzetelnością. Co więcej, już po odejściu z publicznej stacji zdarzało się jej krytykować działania prawicy.
Tak pisała o scenach, gdy zwolennicy PiS oklaskiwali Adamczyka, któremu powierzono stanowisko Prezesa Zarządu Spółki Telewizja Polska S.A: "To się po prostu nie mieści w głowie… Nigdy nie komentowałam poczynań żadnej partii, ale to… chyba tylko jedno słowo ciśnie mi się na usta. Nie jest ono cenzuralne".
Karolina Pajączkowska otrzymała propozycję poddania się aborcji
8 marca, w Dzień Kobiet, była gwiazda TVP zamieściła na InstaStories wpis, skierowany do marszałka Sejmu Szymona Hołowni. Napisała: "Kobiety w Polsce czekają. NIE na to, by dokonywać aborcji, bo to taka 'super zabawa'! Czekają na to, aby inni przestali narzucać im to, co mogą robić z własnym ciałem".
Po chwili dodała kolejny wpis. Jak się okazuje, choć sama popiera liberalizację prawa aborcyjnego, nie skorzystała z zabiegu, gdy dostała taką możliwość. Jako bardzo młoda kobieta zdecydowała się urodzić swojego syna – Nataniela.
Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, miałam 23 lata i mieszkałam w Luksemburgu. Ginekolog od razu, po pierwszym USG, zapytał mnie: "Czy prowadzimy, czy usuwamy?". Nie zastanawiałam się ani chwili! To był mój WOLNY WYBÓR – przybliżyła fanom sytuację sprzed lat.