Książulo zjadł deser pokryty złotem. Zapłacił GRUBE TYSIĄCE: "Nie zachwyca"
Książulo od kilku dni zwiedza Stany Zjednoczone. Podczas podróży odwiedza bary i restauracje, próbując m.in. kebaby czy pizze. W środowe popołudnie influencer dodał nowy film, w którym wybrał się do lokalu z niezwykle drogimi daniami. Spróbował tam lodów pokrytych złotem i koktajlu pełnego składników z najwyższej półki. Za wszystko zapłacił kilka tysięcy złotych.
Książulo to bez wątpienia najpopularniejszy internetowy krytyk kulinarny. Przez ostatnie lata influencer zjeździł niemalże całą Polskę, próbując licznych specjałów z barów mlecznych, kebabów czy restauracji celebrytów. Teraz na jego kanale pojawiały się filmy z USA. W pierwszym z nich influencer próbował pizzy za niecałego dolara, a tym razem wybrał się do restauracji serwującej niezwykle drogie posiłki. Skosztował m.in. deseru lodowego, który kosztował... 1000 dolarów!
Kubańczyk o swoim udziale w "Tzg" i zasięgach Bagiego
Książulo spróbował lodów za 1000 dolarów
Ksiązulo podczas wizyty w USA odwiedził dziesiątki restauracji. Zwykle zatrzymywał się w miejscach, które przykuwały jego uwagę. Tak było z viralową knajpą, w której można zjeść pizzę za 2000 dolarów, czyli nieco ponad 7200 złotych czy lody za 1000 dolarów, a więc 3600 zł. Po otrzymaniu deseru kelner opowiedział influencerowi, co rzeczywiście się w nim znajduje:
Opowiem troszeczkę o tym, co zaraz doświadczysz. Zaczynamy kielichem z kolekcji Harcourt marki Baccarat - to ten sam, który jest używany w Watykanie. Dodajemy 3 gałki domowej roboty pysznych lodów z wanilii tahitańskiej, z dodatkiem wanilii z Madagaskaru. Mamy czekoladowy sos z najrzadszą i najdroższą czekoladą na świecie - Amedei Porcelana i Amedei Chuao. Pokryliśmy lody 23-karatowym, jadalnym złotem.
Książulo ocenił lody za 3600 złotych
Zanim Książulo przeszedł do degustacji lodów za kilka tysięcy złotych otrzymał jeszcze shake'a, który również powstał z ekskluzywnych produktów i kosztował 100 dolarów, czyli około 360 złotych. Po długim wprowadzeniu kelnera influencer w końcu skosztował drogiego deseru i... delikatnie to określając - nie przypadł mu do gustu.
Nie zachwycają. Mają fajną konsystencję, rzadko spotykaną dla lodów, taką wręcz kremową. Nie ma szans wyczuć tu drobinek lodu. Są idealnie mleczne, ale wanilia nie jest mocno wyczuwalna. To nie są najbardziej waniliowe lody, jakie jadłem. Nie no, po*****e to jest. To są dla mnie zwykłe lody. Może jakiś koneser lodów by się tym zachwycał, ale dla mnie smakują po prostu jak lody. (...) To jest najgorzej wydane 4000 złotych - wyznał przed kamerą Książulo.