Członkowie rodziny królewskiej są kojarzeni z nienagannym wyglądem, oraz sztywnym trzymaniem się etykiety narzuconej przez dwór. Do tej pory rzadko pokazywali ludzką twarz i wychodzili do poddanych. Wszystko zmieniło się za sprawą Williama i Kate, którzy mają świetny kontakt z poddanymi. Chociaż swoje obowiązki względem monarchii wypełniają bez zarzutu, to starają się pokazywać poddanym również w zwykłych codziennych czynnościach.
Ostatnio Księżna Kate przerywając kwarantannę, wybrała się w nieformalnym stroju do sklepu ogrodniczego. Podobnie jak inni klienci zaopatrzyła się w nasiona i sadzonki, oraz zamieniła kilka słów z bardzo zaskoczonymi właścicielami.
Książę William szorował toalety i rąbał drewno
Książę William zawsze był znany jako ten członek monarchii, który nie stroni od obowiązków. Podczas gdy jego babcia Królowa Elżbieta II nadzwyczaj przestrzega etykiety i nie pozwala sobie na żadne odstępstwa, to jej wnuk pokazuje zupełnie inną twarz. Podczas swojego pobytu w Chile następca brytyjskiego tronu wypełniał obowiązki, które na pewno nie przystoją przyszłemu królowi. Kilkanaście lat temu syn Diany i Karola urządził sobie tak zwany gapyear - jest to roczna przerwa w nauce dla studentów.
Podczas najdłuższych wakacji w swoim życiu nie miał jednak zamiaru odpoczywać. Wręcz przeciwnie William wybrał się w podróż do Chile, by tam podjąć pracę. Zatrudnił się w stowarzyszeniu Raleigh International. Trzyma ono pieczę, nad projektami społecznymi i środowiskowymi w Ameryce Południowej. Willam od razu poinformował, że chce być traktowany, jak każdy inny pracownik.
Królewska ekspertka Katie Nicholl w swojej książce Kate: The Future Queen opisuje, czym zajmował się przyszły król. Nie stronił od najcięższych prac.
Dzięki takim właśnie odstępstwom od królewskiej etykiety William zaskarbił sobie ogromną sympatię Brytyjczyków, oraz sympatyków rodziny królewskiej z całego świata.