Jako para podbili serca Brytyjczyków. Kate nie tylko szybko wkupiła się w łaski rodziny, ale też zjednała sympatię fanów royalsów z całego świata. Zaimponowała im nie tylko swoim zaangażowaniem w sprawy monarchii, ale też tym, jaka jest matką. Księżna stara się zapewnić swoim pociechom, jak najbardziej normalne dzieciństwo.
Dla wielu młodych kobiet stała się wzorem do naśladowania i prawdziwą inspiracją. Łączy bowiem masę obowiązków z opieką nad pociechami, a przy okazji doskonale wygląda. Umiejętnie bowiem korzysta nie tylko ze stylizacji przygotowanych przez najlepsze domy mody, ale też z tych, które są w ogólnodostępnych sieciówkach.
Chociaż William i Kate wzbudzają wielką sympatię, to nie wszędzie są tak lubiany jak w swoim rodzinnym kraju. Niestety jednak kraj odmówił wypuszczenia ich na swoje terytorium z oficjalną wizytą.
Kate i William niewpuszczeni z oficjalną wizytą
Następca tronu i jego żona odbywają wiele oficjalnych wizyt. Zazwyczaj tam, gdzie goszczą są witani z największymi honorami. Jest jednak państwo, które nie życzyło sobie wizyty książęcej pary z Wielkiej Brytanii. W zeszłym roku, gdy para chciała odwiedzić Belize, mieszkańcy zaczęli protestować. Wyszli na ulice miast z transparentami, na których brzmiały wulgarne napisy wymierzone w członków monarchii.
Obawiając się wielkiego skandalu i nieprzewidzianych wydarzeń odwołano wizytę Kate i Williama w Indian Creek, gdzie mieli się pojawić. Trzeba przyznać, że to prawdziwy wizerunkowy policzek dla monarchii.
Dlaczego w Belize nie lubią Kate i Williama?
Jak donosi Daily Mail mieszkańcy Belize mają powody, by nie przepadać za Williamem i Kate. Od lat trwa konflikt z fundacją Flora and Fauna International, która rości sobie prawa do 12 akrów ziemi w Belize, nazywając je "własnością prywatną". Od 2020 roku twarzą tej fundacji jest właśnie książę William. Mieszkańcy kraju określają te zachowanie jako przejaw współczesnego kolonializmu w związku z czym nie chcą mieć do czynienia z członkami rodu Windsorów.