Krzysztof Zanussi ma zagraniczne korzenie. Oto, co mówi o rodzinie. "Mieli własny samolot, pałace"

Krzysztof Zanussi, jeden z najważniejszych polskich reżyserów, od lat podkreśla, że jego rodzina ma włoskie korzenie. Artysta, który 17 czerwca obchodzi 87. urodziny, wychował się w domu, gdzie mieszały się polska tradycja i włoski temperament. Po latach wraca do historii swojej rodziny w rozmowie z magazynem "Gazzetta Italia".

Krzysztof ZanussiKrzysztof Zanussi
Źródło zdjęć: © KAPiF
Aneta Kowal

Krzysztof Zanussi urodził się jako jedyny syn Wandy i Jerzego Zanussich. To właśnie po ojcu odziedziczył włoskie korzenie — rodzina Zanussich wywodziła się z północnych Włoch i była znana z działalności architektoniczno‑budowlanej. Co więcej, jego kuzyni byli właścicielami słynnej firmy AGD Zanussi, a młody Krzysztof był przez nich namawiany, by dołączył do rodzinnego biznesu. Ojciec z kolei nalegał, by poszedł w jego ślady i został inżynierem.

Jej mąż pochodzi z Izraela. Weronika Książkiewicz zdradza, czy temat wojny jest obecny w ich życiu.

Krzysztof Zanussi opowiada o włoskich korzeniach

Zanussi jednak od początku czuł, że jego droga prowadzi gdzie indziej. Najpierw studiował fizykę, później porzucił ją dla filozofii w Krakowie, co — jak sam przyznaje — ukształtowało jego refleksyjny, egzystencjalny styl. Ostatecznie dostał się na reżyserię w Łódzkiej Szkole Filmowej.

W wywiadzie dla "Gazzetta Italia" opowiada o swoim pochodzeniu:

Moja rodzina została spolonizowana dopiero w trzecim pokoleniu. Nazwisko Zanussi pochodzi z Włoch, od rodziny architektów i budowlańców. Wciąż zdarzają się tacy, którzy boją się zapytać, czy mam coś wspólnego z lodówkami i pralkami. Tak, to ta rodzina Zanussich. Poznałem ich jako młody chłopak. Włoska rodzina mi imponowała. Mieli własny samolot, pałace, do których dawali mi klucze. Inaczej było, kiedy to ja chciałem im zaimponować tym, że kręcę filmy pokazywane we Włoszech.

Kiedy wiele lat później jego film "Imperatyw" został pokazany na festiwalu w Wenecji, a sala nagrodziła go owacją na stojąco, reżyser był przekonany, że wreszcie zrobił na rodzinie wrażenie. Nic z tego. Kuzyn Guido po seansie interesował się wyłącznie… kolacją i winem, a nie sukcesem filmu.

Krzysztof Zanussi opisuje rzadkie rodzinne kontakty

Choć włoskie korzenie są ważną częścią jego historii, Zanussi przyznaje, że dziś kontakt z rodziną jest sporadyczny. W tym samym wywiadzie mówi:

Dziś spotykamy się już bardzo rzadko. Kuzyn Guido nie żyje, zostało to młodsze pokolenie, które jest w moim wieku. To są bardzo miłe spotkania, często pełne kąśliwych żartów. Oni się dziwią, czemu ja tak dużo i wciąż pracuję, robię film za filmem, a ja im na to odpowiadam, że jak można żyć tak jak oni, nic nie robiąc, nie pracując, to musi być szalenie nudne.
Krzysztof Zanussi
Krzysztof Zanussi © KAPIF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!