Niestety napastnik musiał opuścić boisko dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem. I wcale nie chodziło o poród Anny Lewandowskiej, bo trenerka kibicowała mężowi z trybun, a do porodu jeszcze trochę czasu. Niestety Robert został kontuzjowany. Po starciu z bramkarzem Borussi ma problem z barkiem. Mimo to zdołał jeszcze wykonać rzut karny, zdobył kolejną bramkę i zszedł z murawy.
Mamy nadzieję, że to nic poważnego i piłkarz wystąpi w kolejnym ważnym meczu, tym razem z Realem Madryt.