Kolejny dramat Sinead O'connor
Sinead O'Connor znów ma kłopoty. Tym razem finansowe. Jak donosi artystka jej wieloletnia menagerka, Rita Zappord oszukała ją. Na dowód irlandzka wokalistka przedstawia odpowiednie dokumenty. W obliczu choroby syna artystki taka kradzież wydaje się podwójną zbrodnią.
Sinead za trzy koncerty dostała 500 euro. Jej agenci wzięli... 11 tysięcy euro! Artystka już zapowiada sprawę w sądzie.
Oto zapłata, jaką dostałam za trzy koncerty w Niemczech, 500 euro, i porównajcie to z zapłatą wszystkich innych. Dwie ostatnie pozycje na liście płac pokazują, ile wzięli agentka Rita Zappador i Modus in Rebus, 11.700 euro. 47 tysięcy to całkowity koszt mojego czteroipółgodzinnego występu. Zauważcie, że to 7 z 9-stronicowego dokumentu. Ten cwany dokument to zabezpieczenie! Ostatecznie agentka nie zapłaciła mi nawet 500 euro - napisała Sinead O'Connor na Facebooku.
We wpisie nie zabrakło też niecenzuralnych słów. Trudno się dziwić - Sinead O'Connor sama wychowuje dzieci, a jedno z nich jest poważnie chore. Pod koniec lipca piosenkarka poinformowała swoich fanów, że z powodu ciężkiej choroby syna jest zmuszona natychmiast odwołać trasę koncertową. Potem prosiła o wsparcia dla siebie i swojej 8-letniej córki, Roisin. Teraz oszukali ją najbliżsi.
Mówiąc krótko, zostałam wydymana przez Ritę Zappador i Modus In Rebus (na piśmie, całkowicie poza moimi plecami i bez mojej wiedzy) przy wsparciu Simon Napier Bell, Bjorn De Water i mojego obecnie eksksięgowego. Oni wszyscy powinni teraz zapewnić sobie prawnika i przygotować się na kontrolę - napisała piosenkarka
Na końcu, w konkluzji, artystka uważa, że wszyscy artyści są oszukiwani. Płyty się już nie sprzedają, więc jedyny zarobek dla ich to koncerty.
Wszyscy artyści są dymani i wszyscy boimy się powstać i walczyć o swoje. A każdy, komu nie podoba się to, co robię na swojej stronie, niech mi skoczy i wyp*rdala stąd. Nakarmię swoje dzieci bez względu na wszystko. To mój obowiązek. Nie mogę sobie pozwolić na utratę 120k na rzecz muzycznych gangsterów. Ludzie przestali kupować płyty. Żyjemy z tego, co zarobimy na koncertach. Taka jest rzeczywistość - napisała piosenkarka
Na dowód artystka umieściła skan dokumentu. Wynika z niego, że artystka straciła kilkanaście tysięcy euro.