Katarzyna Zillmann u boku Janji Lesar szczerze o życiu i przyszłości. "Czas, by przekalkulować decyzje"
Katarzyna Zillmann ponownie zwróciła uwagę fanów, publikując w mediach społecznościowych osobisty wpis i zdjęcia z Janją Lesar. Wioślarka nie tylko pokazała kulisy swojej codzienności, ale także otwarcie opowiedziała o planach i wątpliwościach dotyczących przyszłości.
Relacja Katarzyny Zillmann i Janji Lesar od dłuższego czasu budzi duże zainteresowanie wśród internautów. Tym razem sportsmenka postanowiła podzielić się nie tylko wspólnymi chwilami z partnerką, ale także refleksjami związanymi z treningami i nadchodzącymi wyzwaniami sportowymi.
Katarzyna Zillman o byłej partnerce. Jak wyglądają ich relacje?
Katarzyna Zillmann o "kalkulowaniu życiowych decyzji"
Na opublikowanych materiałach nie zabrakło ujęć zarówno z treningów, jak i prywatnych momentów spędzonych u boku ukochanej. Zillmann podsumowała ostatnie tygodnie intensywnej pracy, podkreślając, jak wiele wysiłku kosztowały ją przygotowania.
Długo mogłabym opisywać wzloty i upadki w trakcie tych dwóch tygodni. Na pewno dałam z siebie wszystko. Przypomniałam sobie, co to prawdziwe zmęczenie treningowe – napisała.
Jak zaznaczyła, powrót do wymagającego rytmu treningów skłonił ją do przemyśleń.
Od lutego wykonałam kawał dobrej roboty. Chcę wystartować na tych regatach, bo chcę (...) przekalkulować kilka decyzji życiowych – dodała, jasno sugerując, że stoi przed ważnymi wyborami.
CZYTAJ TAKŻE: Katarzyna Zillmann i Janja Lesar wpatrzone w siebie jak w obrazek na nowym nagraniu. Między nimi aż ISKRZY
Katarzyna Zillmann ma wsparcie ukochanej Janji Lesar
Sportsmenka nie ukrywa, że intensywne przygotowania wiążą się z dużymi wyrzeczeniami, które dziś ocenia z większym dystansem.
Nie wiem, czy dałabym radę znowu poświęcić się w stu procentach całorocznym zgrupowaniom z kilkudniowymi przerwami w domu… Na ten moment wydaje mi się to abstrakcyjne. Tak, ja wygodnicka Kasia Zillmann piszę te słowa – przyznała szczerze.
Jednocześnie zdradziła szczegóły nadchodzących regat, które będą dla niej kolejnym sprawdzianem.
Póki co zabieram ze sobą słońce jak i doświadczenie ciężkiego mrozu na wodzie. Te wszystkie komponenty prowadzą mnie do Bydgoszczy. Tylko ja i moja łupina na starcie – napisała, opisując nietypową formułę zawodów i konieczność maksymalnego skupienia od pierwszych metrów wyścigu.
W relacji Zillmann nie zabrakło również emocji związanych ze wsparciem najbliższych i kibiców. Jak przyznała, doping towarzyszący jej podczas startu miał dla niej ogromne znaczenie i wywołał silne wzruszenie. Otwarta narracja sportsmenki spotkała się z dużym uznaniem fanów, którzy docenili szczerość i kulisy życia zawodowego, rzadko pokazywane w tak bezpośredni sposób.