Gwiazda mimo, że przebywała w Sztokholmie, ponieważ grała tam spektakle, wróciła porannym samolotem, by zdążyć na strajk kobiet. Mimo, że dzieje się źle w jej ukochanym kraju, podkreśla, że wraca i chce coś zmienić.
Aktorka podkreśla, że to nie żaden apel polityczny, a jedynie rozważania na temat praw człowieka. Jest jej przykro, ale wierzy, że Polska znów stanie się europejskim i nowoczesnym państwem.
A Wy? Jakie macie stanowisko w tej sprawie?