Jego córka – Katarzyna Wodecka-Stubbs, bardzo dba o to, by pamięć o Zbigniewie Wodeckim była wieczna, dlatego wraz z rodziną założyła fundację, która poświęcona jest artyście i jego twórczości. Ku jego pamięci organizuje festiwal muzyczny Wodecki Twist Festiwal.
Córka Zbigniewa Wodeckiego wspomina ich ostatnią rozmowę
Z okazji trzeciej rocznicy śmierci ojca, Kasia udzieliła poruszającego wywiadu dla Faktu, w którym zdradziła, jak wyglądały ostatnie chwile, które spędziła z ojcem. Dowiedzieliśmy się, że artysta wiedział, że czeka go poważna operacja, ale nie dopuszczał nawet myśli o śmierci.
Córka artysty zdradza, że Zbigniew Wodecki był osobą, która nie wiedziała, co to znaczy odwołać koncert. On grał, nawet jak był zmęczony, bo nie chciał nikogo zawieść. Kasia wspomina także, ze przed zabiegiem przyjechał do Krakowa na tydzień. Codziennie biesiadowali. Nic nie wskazywało, że operacja, na którą czeka, może stać się przyczyną jego śmierci. Okazało się jednak, że to było ich nieświadome pożegnanie.
Kasia przyznaje, że do dziś nie pogodziła się ze śmiercią ojca. Czasem łapie się na tym, że chce złapać za telefon i zadzwonić do taty, bo jest ciekawa jego zdania.