Karolina Gruszka i Iwan Wyrypajew poznali się w 2005 r. na festiwalu filmowym w Kijowie. Ona promowała film Izabeli Cywińskiej, a on przyjechał z własną produkcją "Euphoria". Aktorka wspominała, że mówiła wtedy słabo po rosyjsku, więc ich pierwsza rozmowa była "jak dziecięcy dialog — trochę słów, trochę spojrzeń, trochę domysłów", ale mimo to rozumieli się intuicyjnie.
Roznowski o związku z Krzysztofem Gojdziem. Mówił o uzależnieniu
Karolina Gruszka mówi o intuicyjnym porozumieniu z mężem
Karolina Gruszka w wywiadzie dla "Vivy!" ujawniła, że poznała się z mężem w momencie, gdy oboje mierzyli się z własnymi pytaniami o sens życia. Wskazała:
Poznaliśmy się w momencie, kiedy oboje byliśmy wewnętrznie pogubieni i poszukujący, a jednocześnie osamotnieni w tych poszukiwaniach. Gdy się spotkaliśmy, rozumieliśmy się intuicyjnie. Zaczęliśmy od mocnych, duchowych poszukiwań.
Ich relacja rozwijała się tak intensywnie, że para zdecydowała się na aż trzy śluby. Karolina Gruszka wyjaśniła w wywiadzie dla czasopisma "Pani", skąd taki pomysł. Wyliczyła:
Pierwszy w Nepalu – najważniejszy. Bez świadków, bez dokumentów, tylko góry i my — podjęliśmy decyzję: na zawsze. Drugi, oficjalny, 10 kwietnia 2010 r. w Polsce. Urzędnik miał łzy w oczach. Powiedział: "Dziś wydarzyła się ogromna tragedia narodowa". Nie wiedzieliśmy jeszcze, że rozbił się samolot z prezydentem. Trzeci ślub – prawosławny – w cerkwi, gdy byłam w ciąży. Skromny, duchowy, bez białej sukni i bez wesela.
Karolina Gruszka mówi o stereotypach wobec Iwana Wyrypajewa
Życie Karoliny Gruszki i Iwana Wyrypajewa mocno się skomplikowało po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Aktorka przyznaje, że razem z mężem musieli zmierzyć się z lękiem, oceną i konsekwencjami, które nie wynikały z ich działań, lecz z narodowości. Gruszka w cytowanym wywiadzie dla "Pani" wskazała:
[Kiedy] zaczęła się pełnoskalowa wojna w Ukrainie, my – Rosjanin i Polka – mieszkaliśmy w Polsce. I wiedzieliśmy, że Wania będzie oceniany nie przez czyny, ale przez narodowość. Dlatego chcieliśmy powiedzieć jasno: są Rosjanie, którzy się nie godzą, którzy jednoznacznie stoją po stronie Ukrainy. Ale to nie znaczy, że było łatwo. Pamiętam dzień, kiedy pojawiła się wiadomość, że rosyjska prokuratura oskarża Wanię o "rozpowszechnianie fejków".
"Najpierw nikt nie wiedział, o co chodzi. Potem — że grozi mu osiem lat więzienia. Po apelacji – siedem i pół. To już nie były abstrakcyjne liczby. To było o naszym życiu. O naszej rodzinie. Ten wyrok zaburzył moje poczucie bezpieczeństwa. Choć jesteśmy w Polsce, choć Wania ma obywatelstwo — ten lęk zostaje. Cichy. Głęboki. I realny" – dodała aktorka.
Iwan Wyrypajew w Rosji został uznany za zdrajcę, a w Polsce — jak sam przyznaje — często musi tłumaczyć, kim jest i jakie ma poglądy, bo w czasie wojny narodowość stała się pierwszym filtrem oceny.