Goran Bregović był kiedyś idolem dla wielu Polaków. Później wiele razy wspierał Rosję

Goran Bregović przez lata był w Polsce prawdziwą gwiazdą. Album "Kayah i Bregović" stał się jednym z największych fonograficznych sukcesów lat 90. Polacy pokochali takie przeboje jak "Prawy do lewego", "Śpij kochanie, śpij", "Nie ma, nie ma ciebie" czy "Byłam różą", a koncerty muzyka wyprzedawały się błyskawicznie. Dziś jednak o Bregoviciu mówi się głównie w kontekście kontrowersji i zarzutów o prorosyjskie gesty. Skąd dokładnie wzięły się te oskarżenia?

Goran BregovićGoran Bregović
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mariano Regidor
Aneta Kowal

Największa fala krytyki zaczęła się po tym, jak Goran Bregović zagrał koncert na anektowanym Krymie w marcu 2015 roku, już po nielegalnym zajęciu półwyspu przez Rosję. Łotewskie MSW uznało to za wspieranie rosyjskiej agresji i na tej podstawie zakazało mu wjazdu do kraju.

Jej mąż pochodzi z Izraela. Weronika Książkiewicz zdradza, czy temat wojny jest obecny w ich życiu.

Goran Bregović oceniany za słowa o Wschodzie

Po występie muzyk udzielił wypowiedzi, która tylko dolała oliwy do ognia. Powiedział wtedy:

My na Bałkanach od zawsze czujemy wielkość, która nadchodzi ze wschodu, z Rosji. Myślę, że Zachód zawsze reagował na to trochę paranoicznie.

W Polsce decyzją organizatorów cofnięto mu zaproszenie na Life Festival Oświęcim 2015. Krytykowano go za to, że nie odciął się od rosyjskiej okupacji Krymu, a jego słowa interpretowano jako wyraźną sympatię wobec Kremla.

Goran Bregović wraca na polską scenę mimo kontrowersji

W lutym 2022 roku, dzień przed atakiem Rosji na Ukrainę, Bregović zagrał koncert w Moskwie. Wiele osób i państw odebrało to jako gest poparcia dla Kremla, zwłaszcza że sytuacja polityczna była już wtedy ekstremalnie napięta. Wjazdu do kraju odmówiła mu w 2023 roku Mołdawia, a dwa lata później Łotwa.

W Polsce temat wrócił wraz z ogłoszeniem jego wspólnej trasy z Kayah "Huczne Poprawiny 2026". Artyści mają wystąpić w Opolu, Warszawie, Koszalinie, Kielcach i Sopocie, a sama zapowiedź koncertów ponownie wywołała gorącą dyskusję. Dla wielu to powrót do muzycznego sentymentu, dla innych — kolejny raz powracające pytanie o to, czy zapraszać artystę, którego poglądy są poddawane w wątpliwość.

Goran Bregović zaprzecza prorosyjskim sympatiom

Sam Bregović stanowczo zaprzeczał, że sympatyzuje z Putinem. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" z 2024 roku podkreślał:

Trudno zrobić ze mnie wroga Ukrainy. Jest mi smutno, kiedy słyszę takie rzeczy. Trudno będzie znaleźć innego zagranicznego artystę, który koncertował w Ukrainie równie często, jak ja.

Tłumaczył również swój występ w Moskwie:

Koncert w Moskwie miał miejsce dzień przed inwazją. Myślę, że dzień przed inwazją nawet prezydent Ukrainy nie wiedział, że do niej dojdzie.

I dodawał, że jego doświadczenia wojenne sprawiają, iż nie mógłby wspierać agresora:

Jestem z Sarajewa i tę samą traumę, której Ukraińcy dziś doświadczają, wynieśliśmy z naszej wojny. Jak więc miałbym być po stronie kogoś, kto wywołał wojnę, a przeciwko komuś, kto się broni? To nie ma sensu.
Goran Bregović (2023)
Goran Bregović (2023) © Getty Images | Didier Messens
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE