Wokalista znany z utworu "Jej czarne oczy" pokazał na Instagramie kadry z wizyty u mamy. "Po koncercie w Holandii wpadłem na krótko do Rosji odwiedzić moją mamę. Skąd Was wszystkich serdecznie pozdrawiam" — napisał. Na zdjęciach widać, że są do siebie niezwykle podobni — identyczne rysy, uśmiech, spojrzenie.
Jej mąż pochodzi z Izraela. Weronika Książkiewicz zdradza, czy temat wojny jest obecny w ich życiu.
Ivan Komarenko pochodzi z Rosji
Ivan Komarenko urodził się na Syberii, w miejscowości Niżnia-Ilimsk w obwodzie irkuckim. Pochodzi z wielokulturowej rodziny — jego matka, Galina Stiepanowa, ma rosyjsko-koreańskie korzenie, natomiast ojciec wywodzi się z Gruzji.
Dzieciństwo spędził głównie w Rudnogorsku, gdzie wychowywali go dziadkowie, a później przeniósł się do Bracka i Irkucka, by rozwijać swoje muzyczne pasje i kształcić się wokalnie.
Choć od początku lat 90. mieszka w Polsce i od 2010 roku posiada polskie obywatelstwo, wciąż utrzymuje silne związki z krajem swojego pochodzenia. Jego mama, Galina Stiepanowa, nadal mieszka w Rosji, dlatego artysta regularnie ją odwiedza. Na Instagramie często mogliśmy oglądać ich razem — w 2023 roku zabrał ją na wakacje do Turcji, wstawiał też wspólne fotki z wizyty na Placu Czerwonym.
ZOBACZ TAKŻE: Maryla Rodowicz miała okazję spotkać Putina. Wyjawiła, co do niego powiedziała. "Zimne, stalowe spojrzenie"
Ivan Komarenko odmawia komentarzy o Ukrainie
Choć od lat prowadzący i dziennikarze próbują wyciągnąć od Ivana Komarenki jasną deklarację w sprawie wojny i tematów ukraińskich, on konsekwentnie odmawia komentowania polityki. W rozmowie z "Dobrym Tygodniem" zdradził jednak, że wojna jest dla jego rodziny największą tragedią, a jego mama od dawna zdawała sobie sprawę z zagrożenia, dlatego emocjonalnie radzi sobie z sytuacją lepiej niż on.
Wojna to jest nasza największa rodzinna tragedia. Kiedy się zaczęło, byliśmy przerażeni. Bardziej ja niż mama. Konflikt rosyjsko‑ukraiński tlił się od wielu lat. Mama zdawała sobie z tego sprawę lepiej niż ktokolwiek w Polsce i dlatego lepiej radziła sobie w nowej sytuacji, panowała nad emocjami — powiedział.
On Sam w podcaście "WojewódzkiKędzierski" ujawnił jedynie, że jego kuzyni walczą po stronie ukraińskiej, ale sam nie zamierza udzielać politycznych deklaracji:
Nie podam ci jasnej odpowiedzi, bo to moja bardzo prywatna i, niestety, bolesna sprawa, bo mam rodzinę zarówno w Rosji, jak i w Ukrainie i przeżywam tę wojnę bardziej niż którykolwiek Polak w Polsce. To moja wojna, nie wasza! (...) Możemy porozmawiać na ten temat za kulisami, ale nigdy nie powiem tego do kamery. Nie boję się [o tym mówić], ale to moje prywatne zdanie.