Znany muzyk o Ukrainie, UPA i decyzji Zełenskiego. "Brzytwy się chwyta, bo tonie"

Krzysztof "Grabaż" Grabowski, muzyk i magister historii, odniósł się do nastrojów wobec Ukrainy, decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia UPA oraz do tragedii wołyńskiej, której doświadczyła jego własna rodzina. — Moja rodzina musiała przez UPA uciekać — wspominał.

Wołodymyr Zełenski, Krzysztof "Grabaż" GrabowskiWołodymyr Zełenski, Krzysztof "Grabaż" Grabowski
Źródło zdjęć: © Getty Images, Youtube@eskarockpl
Aneta Kowal

Pod koniec maja Wołodymyr Zełenski nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwę "Bohaterów UPA", tłumacząc to "przywracaniem historycznych tradycji narodowego wojska" oraz wyróżniając jej działania w obronie terytorialnej kraju. Decyzja natychmiast wywołała powszechne oburzenie w Polsce, ponieważ UPA odpowiada za ludobójstwo na Wołyniu, co w 2016 r. polski Sejm uznał za zbrodnię ludobójstwa. Prezydent Karol Nawrocki uznał decyzję Zełenskiego za "oburzającą" i po konsultacjach z Kapitułą Orderu Orła Białego zdecydował o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego.

Jej mąż pochodzi z Izraela. Weronika Książkiewicz zdradza, czy temat wojny jest obecny w ich życiu:

Grabaż komentuje zmianę nastrojów wobec Ukrainy

Krzysztof "Grabaż" Grabowski, muzyk znany z zespołów Pidżama Porno i Strachy na Lachy, został zapytany o swój stosunek do wojen, szczególnie w kontekście Ukrainy — o to, jak dziś odnosi się do "stanu pacyfizmu". Artysta nie ukrywał żalu z powodu pogorszenia się relacji polsko‑ukraińskich. Zwrócił uwagę, że początkowy zryw solidarności ustąpił miejsca zmęczeniu, a nawet agresji:

Ukraina się trochę przejadła, to zauważam, a teraz przeszliśmy do fazy, w której część społeczeństwa jest agresywnie nienawistna wobec tego, co się dzieje na Ukrainie. Nie wiem, z czego to wynika, czy Kreml im płaci pieniądze, czy sam fakt tego, że są to Ukraińcy po prostu.

— Tak sobie pomyślałem, że nie potrzeba było polityków, żeby doprowadzić do zgody. Ta zgoda jest niemożliwa teraz. To jest taka konstatacja bardzo smutna, bo była szansa, ale nie wykorzystano tej szansy — mówił.

Krzysztof Grabowski o tragedii wołyńskiej

Muzyk odniósł się także do sporu o Wołyń i UPA, podkreślając, że jego rodzina bezpośrednio doświadczyła tamtejszych wydarzeń. Opowiedział, że jego babcia wraz z dwójką dzieci musiała uciekać z Wołynia po tym, jak zaprzyjaźnieni Ukraińcy ostrzegli ją o planowanym ataku.

No wiesz, moja rodzina musiała przez UPA uciekać, tak? (...) Musieli uciekać, bo przyszli ukraińscy krewni i powiedzieli: "Bierz dzieciaki, tej nocy musisz uciekać, bo oni przyjdą i cię spalą i zabiją". (...) Przy pomocy Ukraińców, rodziny, która się poczuwała akurat do ukraińskości niż do Polski, babcię z dwoma synami wyprowadzili w nocy i pomogli uciec. Każdy miał tego świadomość, że te rzezie są i przed nimi w końcu uciekał, a to była też taka smutna konstatacja, że koledzy, z którymi się bawiłeś, a mieszkali po drugiej stronie górki, nagle stali się twoimi śmiertelnymi wrogami, tak? Że tam miałeś rodzinę i już nie masz rodziny ukraińskiej.

W dalszej części rozmowy Grabaż skrytykował decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce nazwy "Bohaterów UPA":

Zełenski brzytwy się chwyta, bo tonie. To jest bardzo rozpaczliwa decyzja, bo tak nisko upadł, że wiesz, zaryzykował wszystkie stosunki z Polską. (...) Musiał wybrać mniejsze zło, wiesz, gdy jesteś otoczony jak zaszczute zwierzę, to nie zachowujesz się racjonalnie. Dla mnie to jest absolutnie nieracjonalna decyzja i nigdy na to nie będzie naszej zgody, tak?
Krzysztof "Grabaż" Grabowski
Krzysztof "Grabaż" Grabowski © Youtube@eskarockpl
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE