Od wielu miesięcy Kinga Rusin relacjonuje swoje kolejne podróże po Azji. Dziennikarka odwiedziła już m.in. Japonię i Brunei, pokazując zarówno piękne krajobrazy, jak i mniej przyjemne strony odwiedzanych miejsc. Tym razem postanowiła odnieść się do informacji, które zaczęły krążyć w sieci. Niektórzy byli przekonani, że Rusin wróciła już do Polski, co okazało się nieprawdą.
WIDEOKinga Rusin o drodze zawodowej swojej córki:
Kinga Rusin zabrała głos po doniesieniach o jej powrocie do kraju
Kinga Rusin opublikowała w mediach społecznościowych żartobliwy wpis, w którym wyjaśniała, że nadal przebywa w podróży. Obecnie jest w Malezji.
Uwaga OŚWIADCZENIE: zaprzeczam doniesieniom jakobym była obecnie w Polsce! - czytamy.
Dziennikarka nie kryła rozbawienia całą sytuacją.
Znajomi obrażeni na śmierć, bo nie uczestniczymy w ważnych dla nich uroczystościach, a "jeździmy do pralni w Warszawie".
Rusin zwróciła też uwagę, że w internecie zaczęły pojawiać się fotografie sugerujące jej obecność w Polsce, choć w rzeczywistości miały one pochodzić jeszcze z czerwca.
Chyba ktoś robi sobie po prostu ja… żarty. Podobno są na portalach zdjęcia (nieważne, że z czerwca). Mama pisze, że gdyby wiedziała, to by coś ugotowała na powitanie - dodała.
Kinga Rusin zabrała się do pracy na urlopie
Tymczasem Kinga Rusin przebywała na wyspie Sipadan, uznawanej za jedno z najważniejszych miejsc lęgowych żółwi morskich oraz jedno z najsłynniejszych stanowisk nurkowych na świecie. To właśnie tam znajduje się wciąż żywa i wyjątkowo dobrze zachowana rafa koralowa. Dziennikarka wyznała jednak, że zamiast skupiać się wyłącznie na widokach, postanowiła samodzielnie posprzątać fragment plaży pełnej odpadów wyrzuconych przez morze:
Wyczyściłam tę plażę, którą widać na zdjęciach. Zebrałam śmieci do worka. Korona mi z głowy nie spadła.
Niestety, efekty jej pracy okazały się krótkotrwałe. Chwilę później na brzeg przypłynęły kolejne butelki, worki, fragmenty plastików, a nawet szkolny plecak czy opony.
Świat tonie w śmieciach i najgorzej, że nie ma pomysłu co z tym robić. W tej części Azji o recyklingu czy utylizacji nikt nie słyszał. Najłatwiej pozbyć się problemu wrzucając go do wody. Jest to straszne, przeraża mnie, a skala czyni bezradną. Niektórzy mówią, że dla własnego zdrowia psychicznego czasami lepiej jest po prostu od problemu "odwrócić głowę w drugą stronę". Niestety ja tak nie potrafię - skwitowała gwiazda.
ZOBACZ TAKŻE: Kinga Rusin zjechana z góry na dół przez internautów. Poszło o łamanie zasad za granicą: "Co za TUPET"