ZWROT AKCJI w sprawie "Buddy"? Prawnik nie dowierza i PUNKTUJE służby: "Nie spotkałem się jeszcze z tym"

Miała być zorganizowana grupa przestępcza i gigantyczna afera hazardowa, a teraz – jak przekonuje prawnik Piotr Leonarski – wiele wskazuje na... spór urzędniczy o stawkę VAT za e-booki. Głośna sprawa youtubera "Buddy", po blisko dwóch latach śledztwa doczekała się sporego zwrotu akcji.

"Budda""Budda"
Źródło zdjęć: © AKPA
Daniel Lewandowski

W październiku 2024 r. "Budda" oraz dziewięć innych osób zostało spektakularnie zatrzymanych przez uzbrojoną grupę realizacyjną Centralnego Biura Śledczego Policji. Początkowe zarzuty, które im postawiono, brzmiały niezwykle poważnie – m.in. kierowanie i udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy oraz organizowanie nielegalnych gier hazardowych pod przykrywką loterii internetowych. Zabezpieczono wówczas majątek rzędu dziesiątek milionów złotych. "Budda" natomiast trafił do aresztu tymczasowego, który opuścił pod koniec grudnia 2024 r. po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Teraz nastąpił nagły zwrot w sprawie – tak przynajmniej przekonuje Kanał Zero. Do jego rewelacji odniósł się prawnik, Piotr Leonarski.


WIDEO
Kamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie

Nowe doniesienia w sprawie "Buddy"

Jak donosi za pośrednictwem platformy X Piotr Leonarski, po blisko dwóch latach śledztwa w sprawie "Buddy" nastąpił zwrot akcji. Ten – zdaniem prawnika – niemal całkowicie zmienia optykę całego postępowania. Z najnowszych dokumentów Urzędu Celno-Skarbowego, do których dotarł Konrad Krasuski z Kanału Zero, wynika, że urzędnicy przestali kwalifikować działalność youtubera jako "nielegalne loterie".

To istotna informacja, ale nie oznacza automatycznie zakończenia całego postępowania ani unieważnienia wszystkich zarzutów – czytamy w artykule, który ukazał się na portalu zero.pl.

Fundament pierwotnych zarzutów prokuratury zaczął się sypać – okazało się, że nie ma mowy o nielegalnym hazardzie, a cała sprawa sprowadza się w rzeczywistości wyłącznie do sporu urzędniczego o odpowiednią stawkę podatku VAT za sprzedawane e-booki. Przynajmniej taki wniosek wysnuł wspomniany już Leonarski.

Wspaniała historia. Po półtora roku od filmowych zatrzymań Buddy i reszty (ładne obrazki były) w sprawie "nielegalnych gier hazardowych" okazuje się, że według prokuratury żadnych nielegalnych loterii nie było, tylko jest spór o stawki VAT – napisał prawnik na X.

Piotr Leonarski punktuje działania służb ws. "Buddy"

Leonarski poszedł o krok dalej, wskazując w dyskusji w komentarzach istotę tego precedensu. Przekonuje, że zarzut błędnej stawki VAT jest jeszcze bardziej absurdalny niż ten o hazardzie. Błędna stawka to – jak wskazuje Leonarski – zwykły błąd podatnika, a nie celowe przestępstwo czy oszustwo podatkowe.

Ekspert podsumował również nieproporcjonalność użytych przez państwo środków do wagi samego czynu. Jak podkreślił, w swojej karierze nie spotkał się jeszcze z tym, aby z powodu urzędowych wątpliwości dotyczących wysokości stawki podatku VAT do czyjegoś domu wkraczała grupa antyterrorystyczna.

Jak sama nazwa wskazuje, stawki to zwykle błąd (jeśli w ogóle, bo moim zdaniem stawka jest prawidłowa). Z całą pewnością nie spotkałem się jeszcze z tym, żeby ze względu na wątpliwości dotyczące stawki VAT komuś grupa realizacyjna CBŚP wjechała na kwadrat – podsumował adwokat.
Adwokat komentuje nowe wieści w sprawie "Buddy"
Adwokat komentuje nowe wieści w sprawie "Buddy" © X@PMLeonarski
Post Piotra Leonarskiego
Post Piotra Leonarskiego © X@PMLeonarski
Adwokat tłumaczy działania służb ws. "Buddy"
Adwokat tłumaczy działania służb ws. "Buddy" © X@PMLeonarski
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ