Owe problemy są związane m.in. z tym że Kanye od lat zmaga się z niebezpieczną chorobą afektywną dwubiegunową, pod której wpływem zdaje się robić naprawdę ekscentryczne rzeczy. Kanye obwieszczał się już geniuszem, mesjaszem, startował w wyborach prezydenckich, wyrażał wsparcie dla Donalda Trumpa i GOP, usprawiedliwiał niewolnictwo i odprawiał własne nabożeństwa.
Ostatnio nawet zmienił imię i nazwisko na po prostu "Ye". Skąd ten pomysł? Okazuje się, że to słowo jest najczęściej występującym w anglojęzycznej wersji Biblii. Kanye, o czym wie prawie każdy, jest gorliwym protestantem. Jezusowi Chrystusowi poświęcił album Jesus Is King. Religia niewątpliwie pomogła mu, gdy zmagał się z depresją po tragicznej śmierci matki.
Depresja i choroba afektywna dwubiegunowa to nie jedyne schorzenia, z jakimi musi się mierzyć czarnoskóry miliarder. Media spekulują, że zmaga się on z kolejną chorobą.
Kolejna choroba Kanyego Westa? Z czym się mierzy?
Ostatnio fotoreporterzy wykonali raperowi kilka zdjęć podczas pobytu w Miami na Florydzie. Uwagę zwraca głowa muzyka. Wyraźnie widać, że miejscami jest ona pozbawiona włosów. Dziennikarze uznali, że raper może się mierzyć z powszechnie znanym łysieniem plackowatym, które dotyka milionów ludzi na całym świecie. Czym jest ten rodzaj łysienia?
Zdjęcia łysiejącego Kanyego Westa możecie zobaczyć poniżej. Uwagę przykuwa jego specyficzny styl. Gumiaki – przynajmniej naszym zdaniem – niezbyt pasują do reszty stroju.
Oczywiście, rzekoma choroba rapera to tylko medialne spekulacje. Istnieje ryzyko, że muzyk po prostu znów zaszalał ze swoim wyglądem i postanowił wzbudzić zainteresowanie mediów. A może jego fryzjer przeholował z używkami?