Dramat męża Kory. Kamil Sipowicz nie radzi sobie ze śmiercią ukochanej: "Jest coraz gorzej"
Już za niecałe za dwa tygodnie pierwsza rocznica śmierci Kory. Artystka zmarła 28 lipca 2018 roku, po ciężkiej walce jaką stoczyła z rakiem. Cała Polska pogrążona była w żałobie, a na pogrzeb legendy polskiego rocka przyszedł tłum. Najbardziej smierć ukochanej przeżył Kamil Sipowicz. W rozmowie z Faktem mąż artystki zdradził, że w jego przypadku, czas nie wyleczył ran:
Proszę zrozumieć, ta rocznica to dla mnie ciężki okres. Ciagle jest mi trudno. Z miesiąca na miejsca jest coraz gorzej - powiedział wdowiec.
Z okazji pierwszej rocznicy, muzyk przygotowuje się także do założenia fundacji na cześć Kory. Jak podaje tabloid, ma ona dbać o pamięć o artystce i pomagać chory w walce z rakiem:
Fundacja ma przede wszystkim dbać o dorobek artystyczny Kory, a także zbierać pieniądze na działania związane z profilaktyką zdrowotną. Ma też wspomagać wszelkie projekty proekologiczne. Pieniądze na działaności będą pochodzić głównie z tantiem za piosenki i teksty Kory.
Trzymamy więc mocno kciuki, by wszystko się udało i fundacja została powołana do życia jak najszybciej. A Kamilowi życzymy dużo siły i zdrowia. Najbliższy czas z pewnością nie będzie dla niego łatwy. Bardziej niż w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy będzie myślał o żonie...