"Kabaret!". Kamilowi Grosickiemu puściły nerwy po meczu z Japonią
Kamil Grosicki liczył, że Mundial zakończy się dla Polaków tak samo wielkim sukcesem jak Euro 2016. Piłkarz liczył, że nasza kadra awansuje przynajmniej do 1/8 finału walki o Puchar. W wywiadzie po meczu z Japonią, wyraźnie zdenerwowany TurboGrosik, dosadnie skomentował, co myśli o wynikach reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Rosji:
Nie tak miały wyglądać te Mistrzostwa. Mieliśmy swoje marzenia, mieliśmy cel. Dzisiaj chcieliśmy jak najlepiej pożegnać się z tym Mundialem, dać trochę radości sobie, kibicom, trenerowi. Kończy się wspaniały czas jaki tutaj mieliśmy, trzeba zobaczyć co się wydarzy. Jesteśmy zawiedzeni tym turniejem.
Po Kamilu widać było wielkie rozczarowanie, już podczas meczu zawodnik bardzo energicznie i emocjonalnie reagował na boiskowe wydarzenia.
Do historii na pewno przejdzie jego zachowanie z 93. minuty meczu kiedy postanowił symulować kontuzję, aby umożliwić zmianę i wejście na boisko Jakubowi Błaszczykowskiemu dla którego byłby to 101 mecz w kadrze. Niestety plan się nie powiódł, ponieważ arbiter zakończył mecz:
Najważniejsze było zwycięstwo i pokazanie się z jak najlepszej strony. Ale końcówka to był kabaret. Nie wiedziałem, o co chodzi. Im wystarczała porażka 0:1, a my chcieliśmy wygrać i udało się to – powiedział Kamil w TVP.
Przypomnijmy, że Polacy zwyciężyli w ostatnim meczu na Mundialu w Rosji z reprezentacją Japonii (1-0), jednak wygrana pozostała tylko kwestią honorową i nasi zawodnicy wracają do domów, a Japończycy dzięki lepszej sytuacji w klasyfikacji fair-play uplasowali się na drugiej pozycji w grupie kosztem Senegalu i zagrają w kolejnej rundzie.
Czy wygrana z Japonią pozwoliła naszej reprezentacji odzyskać honor?