Mężczyzna ponad 370 km przejechał na podwójnym gazie. W wydychanym powietrzu miał aż 2,6 promila alkoholu. Czy jednak tylko alkohol miał w organizmie? Do zaskakujących informacji dotarli dziennikarze portalu wPolityce.pl, którzy zdradzili, co takiego ujawniono we krwi mężczyzny.
Okazuje się, że chociaż Durczok nie zażywał narkotyków, wykryto u niego ślady substancji psychotropowej. A konkretniej Nordiazepam. Jak działa wspomniany lek? Uspokajająco, przeciwlękowo oraz nasennie. Dodatkowo zmniejszając napięcie mięśniowe i przeciwdrgawkowo:
Dodajmy, że dziennikarz został zatrzymany i usłyszał zarzut doprowadzenia do kolizji pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa w ruchu lądowym. Za to grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności. Durczok do więzienia jednak nie trafi.
Ustalono, że dziennikarz dwa razy w tygodniu musi stawić się na komendzie w rodzinnych Katowicach. Narzucono mu też karę pieniężną w wysokości 15 tysięcy złotych. Prokuratura złożyła zażalenie, które rozpatrywano w ciągu ostatnich kilku dni.
Sąd postanowił jednak ukarać dziennikarza w bardziej kosztowny sposób. Kaucja, jaką Durczok musi zapłacić za pozostanie na wolności wynosi aż 100 tysięcy złotych i musi zostać wpłacona do 26 sierpnia.