Wakacyjny wyjazd Dody do słonecznej Hiszpanii, na który pod koniec czerwca artystka zabrała swoją mamę Wandę, był wyjątkowym czasem pełnym rodzinnego ciepła. Na miejscu postawiły na pełen relaks - od przejażdżek kabrioletem, przez wspólne posiłki, aż po beztroskie chwile na plaży. Po kilku dniach relaksu wokalistka udostępniła na Instagramie niepokojące informacje na temat jednego ze schronisk dla zwierząt w Nowym Targu. Wspomniała o szybszym powrocie, po czym... wsiadła z mamą w samolot i we wtorek pojawiła się w Warszawie.
Doda ostro o Skolimie. Czy wystąpiłaby z nim na jednej scenie?
Doda prosto z Hiszpanii zaapelowała do mediów i internautów
W miniony poniedziałek Doda udostępniła relację na temat interwencji w schronisku w Nowym Targu. Artystka wskazała na trudne warunki podczas upałów i na to, że osoby, którym zależy na losie zwierząt, proszą o wsparcie. Co ciekawe, służby miejskie nie pozwoliły wejść na teren obiektu, w którym zwierzęta nie mają odpowiednich warunków do życia w upale. Wokalistka poprosiła też o nagłośnienie sprawy przez media i zasugerowała, że sytuacja może oznaczać wcześniejszy koniec wakacyjnego wyjazdu.
Nowy Targ! I inne schroniska w Polsce! Czy mamy do każdego wjeżdżać siłą w każdy mróz i każdy upał?! Czy mamy media na pokładzie? Trwa interwencja w schronisku w Nowym Targu. (...) No i muszę chyba wcześniej wracać - napisała Doda na Instagramie.
Doda wróciła do Polski. Od razu ruszyła do Kancelarii Prezydenta
We wtorek rano Doda pokazała w mediach społecznościowych, że rzeczywiście pakuje się do Polski. Kilka godzin później wraz z mamą były już w samolocie, a po południu artystka udała się do Kancelarii Prezydenta RP, żeby rozmawiać na temat przyspieszenia wprowadzenia ustawy dot. zwierząt:
Dopiero co wylądowałam i biegiem do kancelarii prezydenta, przyspieszać procedowanie ustawy [o zwierzętach - przyp. red.]. To jest jakaś masakra, co się dzieje w tym kraju. Albo psy zamarzają "na żywca" albo są gotowane "na żywca". I to za nasze pieniądze - zaczęła Doda.