NewsyKabarety wracają do Polsatu. Jerzy Kryszak reaguje na taki obrót zdarzeń

Kabarety wracają do Polsatu. Jerzy Kryszak reaguje na taki obrót zdarzeń

Jerzy Kryszak
Jerzy Kryszak
Źródło zdjęć: © KAPIF
oprac. NJA

20.06.2024 12:42

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nagłe zdjęcie kabaretów przez Polsat wzbudziło mnóstwo emocji zarówno ze strony artystów, jak i widzów. Teraz jednak Polsat dogadał się z artystami kabaretowymi i ogłosił transmisję Festiwalu Kabaretu w Koszalinie. Głos ws. zabrał Jerzy Kryszak. Satyryk nie gryzł się w język.

W lipcu br. w Telewizja Polsat zobaczymy transmisję z Festiwalu Kabaretu Koszalin, który w tym roku odbędzie się pod hasłem "Komisja śledcza".

Na scenie festiwalowej pojawią się m.in. Jerzy Kryszak, Jurki, Chyba, Rak, Koń Polski, Kabaret Małżeński oraz formacja multimedialna Fakty Autentyczne z udziałem Ewy Błachnio i Piotra Gumulca. Warto zaznaczyć, że w tym roku zabraknie Kabaretu Moralnego Niepokoju i Kabaretu Młodych Panów.

Pomimo tego, że festiwal zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem, w tym roku jego transmitowanie nabiera dodatkowego znaczenia z powodu niedawnego konfliktu między artystami kabaretowymi a Telewizją Polsat.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Konflikt Polsatu z artystami kabaretowymi

Konflikt rozgorzał, gdy popularny program "Kabaret na żywo" zniknął z anteny oraz platformy Polsat Box Go. Decyzja ta skłoniła artystów do zerwania współpracy z nadawcą. Jednakże ostatnie miesiące przyniosły zmiany w relacjach.

Nowy prezes Polsatu spotkał się z przedstawicielami kabaretów, przeprosił za dotychczasowe nieporozumienia i wyraził chęć naprawy relacji. Pierwszym krokiem w tym procesie było udostępnienie nagrania z "Rybnickiej Jesieni Kabaretowej", które wcześniej były wstrzymane.

Kabarety wracają do Polsatu. Kryszak nie gryzie się w język

W rozmowie z "Plejadą" Jerzy Kryszak zdradził, jak długo myślał nad tym, czy przyjąć propozycję, by wystąpić w Koszalinie. Satyryk podkreśla, że przez długi czas nie było wiadomo, która ze stacji wyemituje imprezę.

To się chyba do samego końca wahało - były rozmowy pomiędzy stacjami [kto będzie emitował wydarzenie - przyp. red.]. Zostaliśmy potraktowani chyba nie najpiękniej ze strony Polsatu - zwłaszcza po tylu latach współpracy i otwartości - w końcu otwierane były nie tylko drzwi, ale także okna dla kabaretów. Nagle się to wszystko skończyło - niewątpliwie było tam podłoże polityczne - powiedział Jerzy Kryszak.

Jak dodał:

Krzywdy nam co prawda nikt nie zrobił - mówię o wszystkich nas - podmiotach kabaretowych. Jak wiadomo, życie nie znosi próżni, więc pewnie wielkiego żalu nie było, tylko zadziwienie tą sytuacją, nagłymi decyzjami. Ale pewnie złe emocje już przeszły.

Satyryk zaznaczył również, że przeprosiny Polsatu miały pozytywny wpływ na atmosferę w środowisku. Niemniej jednak wskazuje, że konieczne będą także reformy w sposobie traktowania artystów kabaretowych.

Zawsze trzeba będzie rozmawiać. Na pewno trzeba będzie podpisywać umowy, które nie skazywałyby nas na przegraną. Od dawien dawna były podpisywane takie umowy, że aktor mógł być zwany "szmatą". Nawet te filmowe z lat 70., 80., 90. zawsze były takie same, że tzw. twórca, aktor jest nikim, jest zabawką w rękach każdego producenta. Myślę, że te umowy trzeba będzie zmienić tak, by oba podmioty były równe w swoich prawach - powiedział.

"Plejada" zapytała też Jerzego Kryszaka, czy widzi możliwość powrotu kabaretu na żywo do Polsatu. - Stacja szuka nowego wyrazu, ma nowego szefa. Nie wiem, czy to była jego decyzja - najprawdopodobniej nie. Wszyscy mamy takie samo prawo do odmowy, jak i do zaproszenia. Raz jest słońce, raz jest deszcz - taka jest pogoda w tym kraju - podsumował.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także