Justin Timberlake przeprosił Britney Spears. Pełne skruchy oświadczenie po 20 latach od rozstania. "Wiem, że zawiodłem"
Film dokumentalny Framing Britney Spears wywołał burzę w mediach. W produkcji, poza mrocznym obrazem życia Britney Spears, w złym świetle został przedstawiony Justin Timberlake.
Wokalista i piosenkarka spotykali się od 1991 roku, aż do 2002. Nigdy żadne z nich oficjalnie nie mówiło o przyczynach rozpadu relacji, ale pojawiły się plotki, że Britney dopuściła się zdrady. W 2002 roku Timberlake winę za rozstanie zrzucił na Spears, tłumacząc taką decyzję jej rozwiązłością. Muzyk szybko nagrał utwór Cry Me a River, w którym dzielił się ze światem swoim złamanym sercem. Jego była dziewczyna została okrzyknięta tą złą.
Jednak z dokumentu wynika, że niemałą część winy za rozstanie ponosi sam piosenkarz. Twórcy zarzucają mu nie tylko liczne zdrady, ale i to, że cała jego relacja z Britney istniała tylko po to, by mógł wypromować swoją solową karierę poza grupą N’Sync.
W sieci burza, internauci nie pozostawili na Justinie suchej nitki. Zwłaszcza że bardzo prężnie działa w social mediach inicjatywa #freebritney, która dąży do uwolnienia idolki spod kurateli ojca, wskazując, że artystka jest więziona. Po publikacji dokumentu pojawił się nawet nowy hasztag #WeAreSorryBritney.
Timberlake wobec wszystkich zarzutów nie mógł przejść obojętnie. Opublikował obszerne oświadczenie.
Justin Timberlake po 20 latach przeprasza Britney Spears
Wobec tego, jak został przedstawiony w dokumencie i licznych, nieprzychylnych komentarzy internautów, obwiniających go o dzisiejsze kłopoty Britney, Justin Timberlake postanowił wypowiedzieć się w sprawie. Opublikował obszerne oświadczenie, w którym przeprasza dawną miłość.
Widziałem wiadomości, tagi, komentarze i obawy i chcę na nie odpowiedzieć. Jest mi bardzo przykro z powodu czasu w moim życiu, kiedy moje działania przyczyniły się do powstawania problemów, kiedy mówiłem niepotrzebne rzeczy lub nie mówiłem o tym, co słuszne.
Przyznaje także, że zawiódł oczekiwania osób, które mu zaufały.
Rozumiem, że zawiodłem w tych chwilach i wielu innych i skorzystałem z systemu, który toleruje mizoginię i rasizm.W szczególności chcę przeprosić Britney Spears i Janet Jackson, obie indywidualnie, ponieważ zależy mi na tych kobietach i szanuję je, i wiem, że zawiodłam. Czuję się również zmuszony do odpowiedzi na zarzuty, ponieważ wszyscy zaangażowani zasługują na coś lepszego i co najważniejsze, ponieważ jest to szersza dyskusja, której całym sercem chcę być częścią i przez która chcę się rozwijać.
Spróbował także wyjaśnić, że w swojej młodzieńczej nieświadomości wykorzystał fakt, że był w uprzywilejowanej sytuacji.
System jest wadliwy. To stawia mężczyzn, zwłaszcza białych, wyżej w hierarchii. Został zaprojektowany w ten sposób. Jako człowiek w uprzywilejowanej pozycji muszę o tym głośno mówić. Z powodu mojej ignorancji nie zdawałem sobie sprawy z tego, co działo się w moim życiu, ale nie chcę już nigdy więcej korzystać z tego, że inni są ściągani w dół. Nie radziłem sobie w tym wszystkim perfekcyjnie przez całą moją karierę.
Podkreślił, że publiczne przeprosiny, to tylko pierwszy krok do tego, żeby mógł rozliczyć się z przeszłością.
Wiem, że te przeprosiny to pierwszy krok i nie rozgrzeszają mnie z przeszłości. Chcę wziąć jednak odpowiedzialność za własne błędy w tym wszystkim, a także być częścią świata, który podnosi na duchu i wspiera. Bardzo zależy mi na dobru ludzi, których kochałem i kocham. Potrafię lepiej i będę ronił lepiej.
Internauci docenili post Tiberleka. Piszą, że to, co zrobił, świadczy o jego dojrzałości. Wyrażają wdzięczność za jego pełne skruchy słowa.
O czym jest dokument Framing Britney Spears?
Framing Britney Spears w reżyserii Samanthy Stark odsłania mroczną prawdę o życiu jednej z największej gwiazd popu w historii. Przedstawia nieprzyjemne fakty związane z wykorzystywaniem artystki przez rodziców i producentów, jej kłopoty ze zdrowiem psychicznym, następnie ubezwłasnowolnienie, a także to, pod jak wielkim obstrzałem mediów znalazła się na samym początku swojej kariery.