Jurksztowicz nie wytrzymała? Jeden gest i rozpętała się burza wokół Dębskiego
Nowy album Radzimira Dębskiego wywołał spore poruszenie w świecie muzyki, a w jego promocję mocno zaangażowała się jego mama, Anna Jurksztowicz. Choć wokalistka otwarcie wspiera syna i podkreśla jego talent, jeden z jej internetowych gestów wystarczył, by w sieci pojawiła się fala interpretacji i domysłów.
Radzimir Dębski, znany szerzej jako JIMEK, zaprezentował niedawno swój najnowszy projekt "ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów", który już na etapie premierowych odsłuchań wzbudził duże zainteresowanie. Artysta opowiadał o nim m.in. w programie "halo tu polsat", gdzie zdradził kulisy pracy nad albumem oraz odniósł się do nadchodzących wydarzeń koncertowych. W promocję wydawnictwa aktywnie włączyła się jego mama, Anna Jurksztowicz, nie kryjąc dumy z osiągnięć syna.
Anna Jurksztowicz o rozwodzie i życiu prywatnym: "Liczę na pozytywny koniec dla siebie"
Wsparcie matki i muzyczny projekt JIMKA
Anna Jurksztowicz w mediach społecznościowych podkreśliła, że nowy album syna jest projektem wyjątkowym i dalekim od komercyjnych schematów. W jednym z wpisów napisała:
Tutaj w Hangar Row 7 na lotnisku Bemowo odbyło się pierwsze wspólne posłuchanie albumu JIMEK 'Etiudy na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów'. No i jestem już na zawsze przesiąknięta tą przepiękną muzyką, mądrymi tekstami, i wzruszającymi wykonaniami wybitnych raperów. Jeśli ktoś szuka komercji lub radiowej sieczki, to tutaj nie znajdzie. [...] Znajdziecie natomiast zaprogramowany sercem artystów album, którego koniecznie trzeba słuchać w całości…
Jej słowa spotkały się z dużym odzewem fanów, którzy docenili zarówno projekt, jak i rodzinne wsparcie.
CZYTAJ TAKŻE: Anna Jurksztowicz i Krzesimir Dębski mają problem z rozwodem. Utrudniają im to pieniądze
Internauci doszukują się drugiego dna:
Dyskusję w sieci wywołał jednak nie tylko sam wpis, ale również reakcja artystki na jeden z komentarzy. Jurksztowicz polubiła wiadomość, którą napisał jeden z internautów.
Miło patrzeć, jak mama z synem są z siebie nawzajem dumni i się wspierają. Niektórzy rodzice powinni brać z tego przykład.
Ten pozornie niewinny gest wystarczył, by część internautów zaczęła snuć interpretacje, sugerując, że może to być subtelna aluzja do relacji rodzinnych, w tym do Krzesimira Dębskiego, który w przeszłości publicznie wypowiadał się o twórczości syna.
Wcześniejsze jego komentarze – w tym dotyczące stylu muzycznego czy nawet wpływu imienia na karierę Radzimira – już wcześniej budziły emocje. W efekcie pojawiły się spekulacje, czy Jurksztowicz nie chciała w ten sposób symbolicznie podkreślić różnicy w podejściu do syna w rodzinie.