Julia Walczak WPROST o kontakcie z Katarzyną Zillmann po rozstaniu. Stanowczo mówi o Lesar
Przez ostatnie kilka miesięcy Julia Walczak milczała. Dopiero teraz udzieliła wywiadu, w którym oczywiście opowiedziała nieco więcej na temat rozstania z Katarzyną Zillmann czy ich obecnych relacji. Zdobyła się również na szczerość w kwestii Janji Lesar. Wyznała, że... nie chciałaby z nią rozmawiać.
Rozstanie Katarzyny Zillmann i Julii Walczak z końca 2025 roku było szeroko komentowane i wzbudziło sporo emocji. Koniec ich kilkuletniej relacji nastąpił po udziale wioślarki w "Tańcu z gwiazdami". To właśnie tam poznała swoją przyszłą partnerkę, Janję Lesar, która początkowo była jedynie jej trenerką w show Polsatu. Po zakończeniu programu Zillmann i Walczak oficjalnie się rozstały i uczestniczka "TzG" związała się z tancerką. Kilka dni temu Julia udzieliła wywiadu Plejadzie, w którym opowiedziała nieco więcej na temat swoich relacji z byłą partnerką i jej obecną ukochaną.
Julia Walczak nie chce mieć kontaktu z Janją Lesar
Julia Walczak nie ukrywa, że rozstanie z Katarzyną Zillmann było dla niej bardzo bolesne. We wspomnianym wywiadzie wyznała, że początkowo miała spore problemy, żeby się pozbierać, ale w końcu staje na nogi. Dziennikarce Plejady wyznała, że dziś ma kontakt z wioślarką, ale nie chce mieć styczności z Janją Lesar. Podkreśliła, że nie jest jej to do niczego potrzebne. Tak odpowiedziała na pytanie, czy miały okazję ze sobą rozmawiać:
Nie, nie było takiej sytuacji. Rozmawiałam tylko z Kasią - próbowała szybko uciąć temat.
Gdy dziennikarka drążyła i spytała, czy nie chciałaby skonfrontować się z Janją Lesar, stanowczo odpowiedziała:
Nie mam do niej pytań.
Julia Walczak doszła do siebie po rozstaniu z Zillmann
Rozstanie dla Julii Walczak było niezwykle emocjonalnym przeżyciem. Opowiedziała w wywiadzie o swojej drodze do samodzielności i trudach dnia codziennego. Podkreśliła jednak, że choć proces był wymagający, to udało jej się odnaleźć wartość w samej sobie. Zdradziła, że na trzy tygodnie zaszyła się w domu, a czas spędzony z własnymi myślami pomógł jej ułożyć sobie wszystko w głowie, dzięki czemu poczuła się dużo lepiej.
Wiadomo, to jest trudne, ale myślę, że każdy z nas przechodzi przez rozstania i każdy przechodzi je inaczej. Dostałam wiele wiadomości na Instagramie od osób, które utożsamiały się z tym, że są po rozstaniu. (...) Trzy tygodnie w domu, jak byłam sama ze sobą i ze swoimi myślami — myślę, że dużo w tym czasie sobie poukładałam. Plus przyjaciele. Tutaj nie ma magicznej recepty i żadnego leku na całe zło. (...) Dla mnie to było trochę zejście do poziomu tego: "Dobra, to teraz zajmij się sobą". To było mega trudne w pewnym momencie, ale bardzo myślę, że progresowałam przez te kilka miesięcy i jestem w dobrym miejscu - wyznała Walczak.