Joanna Przetakiewicz zareagowała na te doniesienia, informując, że ubrania marki nadal są szyte w Polsce, ale akcesoria takie jak między innymi wspomniana czapeczka są szyte poza granicami kraju. Wszystko w trosce o jak najwyższą jakość i zadowolenie klientów. O tym, jak czuła się właścicielka domu mody, po całym tym zdarzeniu opowiedziała reporterce Jastrząb Post.
Ja się zawsze będę tłumaczyć z zarzutów. Mało tego, ja się nie tylko tłumaczyłam, ja przede wszystkim przyznałam się do błędu. Sytuacja była taka: wytknięto mi błąd, i słusznie, ale również opublikowano kłamstwo. Bardzo przeżyłam tę sytuację. Zszokowało mnie, że obrona kogoś może być aż tak negatywnie odebrana.
Joanna zdaje sobie sprawę, że pr-owo bronienie Jessiki Mercedes nie było dobrym zagraniem:
Gdybym rozmawiała z kimś, kto jest specjalistą od PR, to każdy by mi powiedział: nie broń kogoś, kto popełnił błąd, bo w jakimś sensie przejdzie ten błąd na Ciebie. Oczywiście, z punktu widzenia pr-owskiego jest to prawa. Ale szczerze mówiąc, ja nie chcę taka być. Nie chcę być wywarzona, mówić tylko okrągłych zdań, które nikogo nie zaczepią, ani nikt nie złapie mnie za słówko. Bo ja się stanę plastikowym robotem, który mówi tylko okrągłe, wyszlifowane zdania, które wszystkim będą się podobać. A to zupełnie nie o to chodzi. Powiem szczerze, że bez względu na konsekwencję, zawsze będę bronić kobiet.
Po czyjej stronie jesteście?