Pieniądze przekonają Joanną Koroniewską do powrotu na plan M jak Miłość?
Joanna Koroniewska opuszczając M jak Miłość cztery lata temu stanowczo twierdziła, że nie planuje powracać do serialu nigdy więcej. Zajęta prywatnym życiem, całą uwagę poświęca córce Janinie i swojemu mężowi, Maciejowi Dowborowi. Od czasu do czasu pojawiała się w reklamie lub kreskówce, ale od kamer i obiektywów trzymała się z daleka. Czyżby miało się to zmienić? Jest taka szansa.
Po śmierci Witolda Pyrkosza, która wstrząsnęła całym aktorskim środowiskiem, nad serialem pojawiły się czarne chmury. Scenarzyści dwoją się i troją by rozwiązać problem z planowanym pogrzebem Lucjana Mostowiaka, w którego rolę wcielał się niezastąpiony Pyrkosz. Chcą, by podczas pochówku nestora rodu obecna była jego marnotrawna córka, Małgosia, w której rolę wcielała się Koroniewska - to wiązałoby się z powrotem Joanny do serialu, ta jednak zdecydowanie odmówiła.
Jak informuje Rewia, na pomoc twórcom serialu przyszła nawet sama jego pomysłodawczyni, Ilona Łepkowska:
To jest jej decyzja, ale na pewno trudno uzasadnić, że nie przyjeżdża a pogrzeb własnego ojca. Myślę, że pani Joanna powinna to zrobić choćby na jedną, dwie sceny. Ja bym jej to bardzo radziła. Myślę, że w takim wypadku trzeba zrozumieć też emocje widzów i nie być przeciwko nim. Okazać szacunek dla tej postaci i dla tego aktora, z którym pracowała przez kilka lat. Choćby z tego powodu powinna to zrobić - skomentowała sprawę Łepkowska
Jeśli Joanny nie przekonają uczucia widzów, może zrobi to sowite wynagrodzenie? Utrata jednego z głównych aktorów jest doskonałą okazją dla Koroniewskiej do walki o gwiazdorską gażę, gdyż powrót jej postaci byłby dla serialu bardzo kluczowym momentem. Jej menadżerka twierdzi, że gwiazda ma inne plany zawodowe, nie można jednak niczego wykluczyć, bo w sprawę wplątała się nawet sama Teresa Lipowska. Ona również pragnie zobaczyć Joannę ponownie na planie serialu.
Chcielibyście, żeby Małgosia wróciła z USA?