Podczas pokazu filmu "Zgiń kochanie" w Nowym Jorku, Jennifer Lawrence opowiedziała o sytuacji, która wpłynęła na decyzję o oddaniu psa jej rodzicom. Aktorka zaznaczyła, że jej syn został ugryziony przez chihuahuę, co spowodowało, że zaczęła odczuwać lęk wobec psów. Bezpieczeństwo rodziny stało się priorytetem.
Barbara Bursztynowicz cała we łzach. Tak skomentowała swoje odpadnięcie z programu "Taniec z gwiazdami"
Jennifer Lawrence oddała psa rodzicom. Internauci wściekli
Lawrence przyznała w sesji pytań i odpowiedzi, że po narodzinach dzieci jej nastawienie do psów uległo zmianie. Incydent z chihuahuą spowodował, że zaczęła postrzegać psy jako potencjalne zagrożenie.
Decyzja aktorki wzbudziła wiele emocji na Instagramie, gdzie fani ostro skrytykowali jej podejście. Większość komentujących uznała oddanie psa za niewłaściwe, sugerując, że rozwiązaniem powinna być edukacja dzieci na temat relacji ze zwierzętami. Internauci przypominali, że psy i dzieci mogą stanowić zgraną rodzinę, jeśli stworzy się warunki wzajemnego szacunku.
"To jest tak przykre. Jestem rozczarowana", "To nie jest zabawne. W ogóle. To, że pies gryzie, to oczywiście okropne, ale prawdziwym problemem jest brak integracji zwierzaka i treningu. To jest absolutnie potrzebne przy dzieciach!" - pisali internauci.
ZOBACZ TEŻ: Policja poszukuje byłego uczestnika "Kuchennych rewolucji". Wystawiono za nim dwa listy gończe