Jak wyglądał ostatni tydzień życia Prince'a? Zaskakujące fakty potwierdził szwagier muzyka
Śmierć Prince'a wstrząsnęła całym światem. Za prawdopodobne przyczyny jego zgonu podaje się przedawkowanie leków przeciwbólowych. Wersję tę potwierdzili lekarze, a nawet sam... diler muzyka:
Potrzebował leku, ponieważ był bardzo nerwowy. Denerwował się nawet wtedy, kiedy przebywał w towarzystwie pięciu ludzi. Bał się publicznych wystąpień. Bał się rozmawiać z ludźmi i nie lubił wychodzić na scenę. Miał największy strach przed sceną, jaki w życiu widziałem - powiedział kilka dni temu.
Najnowsze ustalenia brytyjskiego dziennika The Independent wskazują jednak, że na nagłą śmierć wokalisty złożyło się kilka czynników. Gazeta dotarła do informacji, że przez 6 ostatnich dni swojego życia Prince nieustannie... pracował! Poza tym był chory na grypę i bolało go biodro (które od dawna lekarze zalecali mu zoperować). Nie mógł też spać, co potwierdził szwagier Prince'a, Maurice Phillips.
Pracował 154 godziny bez przerwy. Widziałem się z nim w ostatni weekend i był w dobrej formie. Był najlepszym szwagrem, jakiego mógłbym sobie wymarzyć
Nie wiadomo jeszcze, nad czym tak zacięcie muzyk pracował w swoim studiu nagraniowym. Może będzie jeszcze nam dane usłyszeć ostatnie kompozycje wokalisty? Mamy nadzieję.